piątek, 30 sierpnia 2013

Z Sajgonu do Dortmundu

Przyszedł czas na przeprowadzkę.
Z Sajgonu do Dortmundu.
Z totalnego bałaganu do uporządkowanego mieszkanka :)
Czy Wy też tak macie, że jak wpadniecie w robótkowy trans, to nie jecie, nie śpicie i nie sprzątacie tak długo, aż skończycie?
Ja tak mam.
Zapowiadany woreczek z ptaszyną już uszyty i wręczony Przyjaciołom w podzięce za cudnie pachnący lawendowy susz z Ich czarodziejskiego ogrodu.
Woreczek bardzo spodobał się Joli i natychmiast zawisł w oknie kuchennym w towarzystwie zielonej, szydełkowej zazdrostki i białych ptaszków na parapecie. Wpasował się tam idealnie!
Teraz kilka zdjęć, a potem wielkie sprzątanie. Bo dłużej w takim bałaganie żyć nie sposób :)))





Po skończonej robocie przyjdzie czas na kawę. Filiżanka już przygotowana :)


Pracę zgłaszam na wyzwanie Klubu Twórczych Mam - Fioletowy kwiat

Na koniec gałązki ozdobnych traw i krzewów zebrane wczoraj z okolicznych łąk do sesji zdjęciowej z woreczkiem :)


Jak zwykle najserdeczniej dziękuję za wszystkie sympatyczne słowa pod adresem moich twórczych poczynań :)
Podobno wrzesień ma być śliczny, czego Nam wszystkim życzę :)
Pa

37 komentarzy:

  1. Piekny podarunek :) Uwielbiam Twoje zdjecia! Sa jak zaczarowane...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka to już ze mnie czarownica :)))))
      Pozdrawiam i dziękuję :)

      Usuń
  2. No fakt, mam podobnie - artystyczny nieład:)
    Woreczek jest cudny i pięknie wyeksponowany:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jest cudny, a zdjęcia piękne:) Miłego weekendu:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uroczy woreczek, ten hafcik mnie oczarował :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Woreczek prześliczny, bardzo fajnie zrobiłaś wiązanie :) Zielony ptaszor, na którym wisi jest rewelacyjny! Skąd wytrzasnęłaś to cudo??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupiłam tego blaszaka bardzo dawno temu w sklepiku - kramiku, w moim miasteczku :) Jest już mocno kontuzjowany, bo noga przydrutowana :( Ale wciąż mnie cieszy i do tego woreczka bardzo mi przypasował ;)

      Usuń
  6. Przepiękny jest ten woreczek, tak starannie wykończony, uroczy drobiazg! hafcikiem zachwycałam się już poprzednio, ale jako całość powala :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Powiem, że i mnie się podoba. No może prócz końcówek sznureczka, ale niestety nie miałam odpowiednich drewnianych a plastiku nie chciałam wieszać. Mogłam wkleić, ale nie wiem, jak by się w praniu sprawdziło takie klejenie. W grę wchodziłby ewentualnie pilniczek...

      Usuń
  7. Jeny jaki piękny woreczek cudeńko, na białym lnie wzorek prezentuje się cudownie:) A teraz się pochwalę, ptaszorek już wyszyty tylko haftowałam go na kanwie lnianej i nie wygląda tak pięknie jak twój, czeka n wykończenie może mi się uda jutro go zaprezentować u mnie na blogu. A ja swój sajgon robótkowy posprztąłam w czwartek a jaka byłam po wszystkim dumna z siebie :) Pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gratuluję :))) Pokazuj szybciutko u siebie!
      Na pewno jest śliczny :) No i cieszę się, że sprawiłam radość wzorkiem :)

      Usuń
  8. Nie dziwię się, że woreczek przypadł do gustu. Jest śliczny.
    U mnie Sajgon jest zwykle po lecie, bo ogródek absorbuje i robótki ręczne muszą być i na dom to zostaje tyle czasu, co potrzeba na szybkie odkurzanie. Właśnie z początkiem września zaczynam wielkie sprzątanie z myciem okien, szkła i porcelany. O pastowaniu podłóg nie wspomnę.
    Pozdrawiam. Ola.

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj jak pięknie i te zdjęcia - cuuudo!!!A ptaszor mnie powalił :)))

    OdpowiedzUsuń
  10. Susz lawendowy już zebrałam z własnych krzaczków lawendy. Pachnie nieziemsko. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Mistrzowskie dzieło! Piękna sesja:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Taki trans, o ktorym wspominasz to ja czesto mam, ale moj jest naukowy:P Np. w tym tygodniu, ani jednego obiadu nie ugotowalam, nie sprzatalam, do domu wracalam na spanie, na szczescie po podlodze da sie jeszcze chodzic:P No nic, moze w pon troche wszystko ogarne, bo jutro caly dzien w pracy, a w niedziele sie zobaczy. Jak jutro bedzie szlo dobrze to i w niedziele posiedze caly dzien:)
    Udanego weekendu!

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękny woreczek - idealny :) A ptaszor też robi wrażenie!

    OdpowiedzUsuń
  14. Jak pięknie wyszedł Ci woreczek!!! I filiżanka kawy się należy:))

    OdpowiedzUsuń
  15. Jest taki piękny i delikatny - no zakochałam się ;o)

    OdpowiedzUsuń
  16. Śliczny woreczek, pięknie wykończony :) Ha ft bardzo uroczy :)
    Dobrze że poruszyłaś temat "twórczego nieładu", bo ja to miałam trochę wyrzuty sumienia, że rodzinę skazuję na niego, ale widzę że wiele osób tak ma, że przy tworzeniu porządek jest nieważny :D
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. Cudowny woreczek i tak precyzyjnie i misternie wykończony. Podziwiam.

    OdpowiedzUsuń
  18. Woreczek cudnie komponuje się z ptaszyną- w zasadzie jakby od zawsze miał być dokładnie w tym miejscu. Co do Sajgonu- też tak mam tyle że na koniec "dnia pracy" zmieniam się z prezesa firmy w sprzątaczkę i wszystko czyszczę. Nie umiem zacząć nowego dnia w warsztacie gdy mam bałagan- zupełnie pomysły nie chcą się rodzić. Na szczęście te moje projekty są do wykonania najczęściej w ciągu jednego dnia :) Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  19. cudny woreczek ... wszystko się pięknie komponuje!:)
    i jaka przemyślana sesja zdjęciowa!
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Piekny woreczek! Ciesze sie, ze sie zglosilas:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Fajny lekki wzorek- podoba mi się. I rzeczywiście pasuje kolorystyką i klimatem do ptaszyny :)

    OdpowiedzUsuń
  22. jestem zachwycona Twoimi pracami... po prostu przepiękne

    pozdrawiam ciepło
    Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jejku, dziękuję!!!
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  23. Uroczy woreczek! Fajny pomysł z szlufkami na sznureczek! Czy są one zrobione igłą i nitką czy to jakiś inny sposób?
    Ptaszor jest super!
    Pozdrawiam Cię Aniu goraco!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Igłą i nitką, tak jak mostki, czy też przęsełka w richelieu :)

      Usuń
  24. powodzenia w wyzwaniu! ciekawa praca!

    OdpowiedzUsuń
  25. Śliczny hafcik. Pięknie wygląda ten lawendowy woreczek.
    Mam i ja w planach wykonać jakiś na swoją lawendę, ale jak do tej pory tylko na planach się skończyło, bo czasu mi ciągle brak...
    Obecnie w domu mamy mini remont naszej sypialni i wiem coś o bałagaie :D
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Woreczek śliczny, a hafcik na nim wygląda uroczo :)
    Co do Sajgonu, to przydarza mi się bardzo często, niestety...
    Ale fany ten zielony ptak.
    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  27. Piękne zdjęcia, widać, że w robienie ich wkładasz naprawdę dużo serca!
    A woreczek wspaniały, przypomina mi moje ukochane torebeczki z początku XIX wieku :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za poświęcony czas i cenny komentarz. Zapraszam znów :)