wtorek, 21 marca 2017

1OOkrotka

I znów maleństwo. Takie w jeden wieczór :-)
Personifikacja stokrotki z myślą o karteczce wiosennej :-)











Prócz panienki Stokrotki powstał jeszcze jeden motyw z zającem... 
I w ten sposób wykorzystałam wszystkie zalegające kawałeczki kanwy :-)

A teraz biegnę w odwiedziny do Was :)
SERDECZNOŚCI PRZESYŁAM!!
Pa

sobota, 18 marca 2017

KO KO szka

Było czekoladowe jajko, to teraz kurka z ciasta :-)
Wzorek autorstwa Helene Le Berre


Rozwodzić się nie ma nad czym, no może nad tym tylko, że prześwity obecne... wiem, powinien być wyhaftowany na gęstszym materiale, ale miałam taką reszteczkę i trzeba było wykorzystać do czegoś, bo się poniewierała :-)
Na sesję zdjęciową jakoś nie miałam ochoty... wybaczcie mi tę nudną prezentację... i tak za swój sukces uważam, że w ogóle powstał hafcik i że wrzucam na blog..
Miłej niedzieli Wam życzę, Kochani! Dziękuję raz jeszcze, że wciąż o mnie pamiętacie!
Buziaki! 

piątek, 17 marca 2017

Z czekoladowym jajkiem

Witajcie, Kochani!
Tęsknię za Wami, ale nie znajduję wciąż motywacji do igły i mulinek.. mam taki czas, taki zastój.. Ale czasem dla zabicia dręczącego mnie wyrzutu sumienia, że oto porzuciłam to, co jeszcze do niedawna wypełniało sporą część mojego życia i czasu, nawlekam jednak igłę. I tak oto powstał chłopczyk, którego bliżej przedstawiać nie trzeba... 
Będzie więc kartka świąteczna :-)



Poniżej najlepiej zostały oddane kolory...







Pewnie jeszcze powstaną malutkie motywy świąteczne... w każdym razie są w planie... 
Uśmiecham się do Was i nie miejcie mi, proszę, za złe, że prawie mnie nie ma...
Wszystkie komentarze czytam z radością i za wszystkie ogromnie dziękuję!!
Miłego weekendu, mimo niekorzystnego biometu... 
_______________________________

Ogromnie zasmuciła mnie śmierć Wojciecha Młynarskiego :-( 
W swoich felietonowych piosenkach zawsze trafiał w sedno i jest w nich tyle mądrych refleksji, ciepła, dowcipu... a przecież z nękającą Go chorobą niełatwo Mu się żyło... 
Odchodzi epoka ludzi wielkiej skromności, wielkiej klasy i kultury słowa... 
Posłuchajmy piosenki z Jego tekstem w wykonaniu zespołu RAZ.DWA.TRZY.



Wasza Chranna

niedziela, 26 lutego 2017

Estas Tonne dla Was...

Kochani, wpadłam dać znać, że żyję i że nic złego ze mną sę nie dzieje, ale głowę zaprzątają różne ważne sprawy i całkowicie mnie pochłaniają. Jednak nie zapomniałam o Was i na dowód posyłam Wam mojego ulubionego muzyka :-)
Niech naładuje swoją niesamowitą energią, byście mieli zapał do tworzenia pięknych, niebanalnych prac...

The Song of the Golden Dragon


Dziękuję, że jesteście i życzę wspaniałego, twórczego tygodnia!
Wasza Chranna

sobota, 28 stycznia 2017

Zabawa na śniegu

Kolczasty jeżyk

To jest jeżyk.
Mały jeżyk.
Jeżyk z kolców ma kołnierzyk.
Z kolców płaszczyk,
Z kolców szalik,
Tylko nosek jak koralik.
Dorota Gellner 

Jak obiecałam, tak i słowa dotrzymuję. Choć pewnie już nudzą Was te moje haftowane drobiazgi... ale nie poradzę nic na to, że uwielbiam zimowe motywy i korzystam z każdej sposobności, by je wyszyć. Zwłaszcza, że wielkie połacie śniegu wciąż dostępne i można stosowną sesyjkę zdjęciową machnąć ;-) 
Dziś coś, co od wczesnej jesieni tkwiło w mojej głowie i czekało grzecznie w kolejeczce. Wzorku nie miałam, haftowałam z ekranu, a kolory (na szczęście w ilości niewielkiej) dobierałam sama :-) I choć to maluszek, będzie trochę zdjęć ;-)
Ale dość gadania. Czas pokazać, co mi spod igły wyskoczyło.
Zaczynałam pracę od dołu...



...i tak on, jak i ja mozolnie wspinaliśmy się ku górze... by w końcu znaleźć się na szczycie...



Najpierw pokażemy się dość... płasko... niczym rysunek... i tym razem bez słoneczka...



teraz przestrzennie, za to nieco mgliście...



coraz wyraźniej i coraz bliżej...







Dość tego udawania! Pora na prawdziwy śnieg...









i powoli żegnamy się z sympatycznym - przyznacie to sami...? - jeżykiem...







Chciałam wykorzystać zalegający skrawek kanwy, ale gdybym miała haftować go drugi raz, wybrałabym bladoniebieską albo belfast w kropki... ale tak też mi się podoba... 
A Wam?
Uściski :-)

czwartek, 26 stycznia 2017

Dla jesiennej panienki

Witajcie, Kochani :-)
Przyprowadzam tu dziś do Was znaną wszystkim sówkę RTO :-)
Chyba powszechnie podziwianą i lubianą. Przyznam, że i ja chciałam ją wyhaftować, kiedy tylko zobaczyłam. Jakże się więc ucieszyłam, że z chwilą narodzin Igi, które miały miejsce w listopadzie, właśnie o tę sówkę zostałam poproszona. Miała się znaleźć na metryczce! Tak, tak, nie ma pomyłki! Motyw nie typowo dziecięcy, nie słodki, w różowościach czy błękitach, a właśnie jesienny i sowi :-)
No więc jest... 
tu w trakcie haftowania na belfaście w kolorze ecru:



A tu już poszczególne fragmenty gotowego haftu...




Przyznacie, że najpiękniejszym akcentem tego haftu jest to futrzaste i rude, co z wdziękiem przysiadło na rondzie kapelusza?





najbardziej wzruszają mnie te cudne, cienkie nóżki w troszkę za dużych bucikach :-)





i w całości..



A tu już dostała rameczkę i napisy...
Oprawiałam sama :-)



Mam nadzieję, że metryczka spełni oczekiwania szczęśliwej Babci, Rodziców, a w przyszłości spodoba się również Idusi :-)

Pozdrawiam Wszystkich bardzo serdecznie, dziękuję, że wciąż zaglądacie. Dziękuję za tak ciepłe przyjęcie miśka z lampionikiem. Dziękuję za wyrozumiałość, że wciąż tak mało mnie na Waszych cudownych blogach... podziwiam wszystko, co tworzycie, gdy tylko jestem w stanie... 
...a już niebawem wpadnę tu z nowym, maleńkim hafcikiem, który właśnie kończę :-)
Pa

czwartek, 19 stycznia 2017

Miś, w którym się zakochałam

No nie poradzę! Zakochałam się i już. W tym maleńkim, zapatrzonym gdzieś w górę misiu... małym marzycielu... i choć czas kartek świątecznych minął, ja po prostu M U S I A Ł A M.
W łapce trzyma powieszoną na znalezionym gdzieś w leśnych ostępach kijku, mały lampionik... gdzie z nim wędruje? Jak myślicie? Może na roraty...? 
Zdjęcia nudne, bo na sensowną sesję zdjęciową po prostu nie znalazłam czasu... wciąż mam go bardzo mało...
Oto on - tu jeszcze przed przyklejeniem gwiazdek...



a tu już w pełnej krasie:



Zauważyłam jednak, że brakuje mu trzech kreseczek przy futerku rękawka, ale po ich uzupełnieniu nie udało mi się zrobić fajnego zdjęcia, więc zostawiłam to... na zbliżeniach poniżej już jest wszystko jak należy :-)














Dziękuję serdecznie za Waszą obecność, za wszystkie serdeczności pod moim adresem mimo że wciąż jest mnie tu tak mało... Kocham Was!
I pozdrawiam bardzo, bardzo serdecznie!
Trzymajcie się ciepło i uważajcie na smog... :-(
Pa