poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Nuuuuudaaaaa...

Pewnie Wam się już znudziły te moje lawendziaki, ale ja jestem nimi zakręcona na maksa. Nie poradzę...
Wiadomo, że lubię małe i szybkie hafciki, więc ta forma dla mnie idealna. No i z obietnic trzeba się wywiązać :)
Pokazuję więc saszetkę z lawendową panną w trakcie wypełniania suszem i po zszyciu :)









Zamierzam jeszcze sporo tych poduszeczek i woreczków poszyć, więc zamówiłam sobie kilogram lawendy na Allegro. Miała być prosto z Prowansji. Dziś przyszła i... jestem zawiedziona, gdyż jej zapach nie równa się nawet w dziesięciu procentach temu z ogrodu przyjaciół. Jakiś taki słodkawy, mdły, ledwie wyczuwalny i zalatuje ziołami! Mam wrażenie, że susz jest po prostu zwietrzały lub z ubiegłorocznych zbiorów...A może po prostu polska lawenda lepsza od prowansalskiej!
Nie mam szczęścia do zakupów na Allegro. Z większości jestem niezadowolona :(
Muszę też wymyślić jakiś inny sposób zaszywania tej lawendy, bo mereżka mi się już znudziła...
Duża buźka w podziękowaniu za wszystkie komentarze pod poprzednimi postami i serdeczne powitanie nowych Obserwatorów :)
Dobrego tygodnia!

35 komentarzy:

  1. Jest śliczna:) Lawendę hoduj sama, wtedy będzie pachnąca, że aż strach !!!!!Może zawiązywany woreczek ( jak u Qrki ) godnie zastąpiłby saszetkę z mereżką ???? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Woreczki tak, są w planie, ale mnie chodzi o nowe pomysły na saszetki ;)

      Usuń
  2. Jaka nuda, to cudowność !!! Śliczny ten wzorek i ta mereżka!!! (chyba się muszę tego nauczyć!)Piękne zdjecia! Szkoda tylko, że lawenda nie pachnie tak jak powinna:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tej saszetce pachnie cudnie, na razie nie wkładam tej francuskiej, bo mam jeszcze naszą :)

      Usuń
  3. Aniu, lawenda i wszystko co z nią związane nigdy nie będzie nudna!!
    Dawno nie szyłam woreczków zapachowych, ale u mnie zawsze były wiązane tasiemkami, które dobierałam kolorystycznie do haftu.
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  4. mereżka może nudna, ale jakże piękna i wytworna!
    Zbieram swoją lawendę, nieudolnie i może dlatego ona jakoś mniej pachnąca? Nie mam pojęcia kiedy ją ciąć, to na nosa to robię. Na krzaczku jest nieziemska, w saszetce - byle i jaka. Może też z allegro?
    Lawendowe serdeczności zasyłam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepiej pachnie przed rozkwitem, ale ta moja bardzo pachnąca była cięta tuż po zakwitnięciu :)

      Usuń
  5. Śliczny ten woreczek :) Na pewno nie jest nudny!

    OdpowiedzUsuń
  6. Маленькая и очень приятная вещица!

    OdpowiedzUsuń
  7. Takie saszetki to ja mogę oglądać non stop!!!:)
    piękna jest:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  8. Śliczności, prawdziwe śliczności.
    Szkoda, że lawenda nie pachnie tak jak powinna, tym bardziej, że kupiłaś dużą ilość. Może napisz do sprzedawcy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie przysłali mi jej w oryginalnym opakowaniu z datą zbioru, tylko w worku foliowym. Może za taką cenę tak to właśnie wygląda...? Ale rzeczywiście, chyba napiszę, bo spodziewałam się czegoś innego. Dobrze, że mam jeszcze te naszą, polską, od przyjaciół.

      Usuń
  9. Saszetki z mereżką są śliczne. Nie zmieniaj tego.
    Pozdrawiam. Ola.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja też bardzo lubię takie małe formy, ale właśnie za takie najciężej jest mi się zabrać...Sama nie wiem dlaczego. A twoje saszetki są przeurocze, bardzo fajne upominki, zwłaszcza wypełnione lawendą !

    OdpowiedzUsuń
  11. kilogram lawendy... haha, ciekawa, która z nas pierwsza będzie musiała zamówić kolejny :-) A Te Twoje maleństwa śliczne!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już nie zamówię na Allegro, będę chodzić po prośbie do przyjaciół :)))

      Usuń
  12. ja niestety nie znam zapachu ani jednej ani drugiej. Ale woreczki robisz piękne!:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Panienka wygląda mi na Holenderkę:) A z tą prowansalską lawendą chyba tak jest. Kupiłam tutaj kiedyś woreczek mały i też się rozczarowałam, że taki słaby ma aromat:( O wiele lepiej czuć lawendę, która rośnie gdziekolwiek na kampusie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm... projektantka jest Francuzką...

      Usuń
  14. a to się mereżka nazywa?:) świetnie to wygląda! hafcik uroczy, ja lubię takie maleństwa:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Takie saszetki to ja mogę oglądać godzinami i mi się nie znudzą :-) A nie myślałaś o tym aby samej wyhodować lawendę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Latem często i na dłużej wyjeżdżam, a że mieszkam sama, nie miałby kto podlewać :(

      Usuń
  16. Nie nudno, tylko pięknie :))) Uwielbiam lawendę i tak, jak bk110 godzinami mogę oglądać Twoje dzieła :)))

    OdpowiedzUsuń
  17. Jaka nuda, żadna nuda!!! Po prostu pięknie. A jak doczekam się w końcu swojej lawendy to w następnym roku podeślę :))

    OdpowiedzUsuń
  18. "Nudź" tak częściej! Pięknie wyszła ta saszetka:) I bardzo podobają mi się Twoje zdjęcia, z tymi akcesoriami, szczególnie łyżka jest świetna:)

    OdpowiedzUsuń
  19. łyżeczka jest świetna! To chyba mój ulubiony przedmiot w domu. Jest pamiatką po Babci i pochodzi z jej rodzinnego domu. Ma pewnie ze sto lat :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Wspaniała poduszeczka i przepiękne zdjęcia ;o)

    OdpowiedzUsuń
  21. Już niedługo, bo w połowie października na swoje urodziny postanowiłam sprawić sobie przystawki do aparatu, bo robienie zdjęć kręci mnie na równi z robótkowaniem ;) Cieszę się, że fotki się podobają :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Lawendowe cudności, zdjęcia urokliwie zaaranżowane, też chcę takiej nudy!

    OdpowiedzUsuń
  23. Pewnie wymyślisz nowy świetny sposób na saszetki ale przyznam jak dla mnie mereżka jest the best. Je sli chodzi o lawendę to trudno mi znaleźć przyczyna. Ja swoją kupiłam dwa jala temu na Chorwacji i do dziś pachnie jak szalona. Nawet woreczki zawieszone na karniszach pachną jeszcze na tyle intensywnie że ich nie zdejmuję. Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  24. Mereżka jest jak dla mnie super, dodaje wdzięku, bardzo:) A wzór przeuroczy:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Polecam posadzic sobie samemu pare roslinek, ja w moich warunkach blokowych na balkonie mam kilka doniczek i co sezon zbieram mega pachnace kwiaty:)Śliczny hafcik:)Dziękuję za udizał w zabawie i zapraszam ponownie.PS.może pachnace saszetki lub poduszeczki w kształcie kwiatków?

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za poświęcony czas i cenny komentarz. Zapraszam znów :)