W totalnym niedoczasie i zabieganiu szybciutko i bez marudzenia pokazuję, co w grudniu przygotowałam w zabawie u Kasi. Hafciki już znacie, po pojawiały się wcześniej, ale tym razem wrzucam gotowe karteczki, jak obiecałam. Na początek jednak zakładka do książki, jako dodatek do prezentu w tej właśnie postaci:
Jak wiecie, w grudniu powstały też trzy mikołaje, wianuszek z dziewuszką i czerwone autko. Wszystkie motywy trafiły na karteczki. Oto one:
I tu uwaga mała: biskupowi Mikołajowi zmieniłam napis, ale nie zdążyłam już zrobić nowej fotki...
I banerek grudniowy dla Kasi:
I wszystkie pozostałe karteczki.
Styczniowa:
lutowa:
marcowa:
i kolejne:
...październikowe:
i wreszcie listopadowe:
Zagospodarowałam jeszcze trzy maleństwa z ubiegłego roku, co spoczywały w pudełku:
Powstała też jedna bez haftu:
Uff... chyba dobrnęłam do końca :-)
Kasiu! Wielkie podziękowania dla Ciebie za zorganizowanie wspólnej zabawy. Gdyby nie Ty, nie udałoby mi się stworzyć tylu kartek. Nigdy w życiu! Ukłon i buziaki. Oczywiście piszę się w następnym roku :-)
W tym roku z premedytacją nie wybrałam na kartki żadnego bałwanka, bo nie spodziewałam się śniegu. A tu proszę...
To mój nowy sąsiad. Od trzech dni wystaje pod moim oknem. Bałwan jeden :-)))
Serdecznie dziękuję za wszystkie miłe komentarze pod poprzednim postem. Przeczytałam do ostatniej kropeczki. Gdy znajdę chwilkę,, napiszę słów kilka w odpowiedzi... A tymczasem zmykam do okołoświątecznej krzątaniny i życzę Nam wszystkim, byśmy nie potłukli sobie nosów, gdy wieczorem padać będziemy ze zmęczenia. To do tych, co na ostatnią chwilę wszystko zostawiają... jak ja... :-))
paa



