wtorek, 16 grudnia 2014

Lux fulgebit hodie super nos : quia natus est nobis Dominus

Iz 9, 2.6
Światło zabłyśnie dzisiaj nad nami, bo Pan nam się narodził




Można po łacinie, można językiem "literackim", ale można i tak:

Na scęście, na zdrowie, na to Boze Narodzenie
Coby sie wom darzyło syćko boskie stworzynie
W kumorze, w oborze - wsyndyl dobrze

Coby sie wom darzyły kury cubate, gęsi siodłate
Cobyście mieli telo wołków kielo w dachu kołków
Telo cielicek kielo w lesie jedlicek
Telo owiecek kielo mak mo ziorecek
Telo krów kielo w sąsieku plów

Coby sie wom darzyły konie z biołymi nogami
Cobyście orali śtyroma pługami
Jak nie śtyroma - to trzoma
Jak nie trzoma - to dwoma
Jak nie dwoma - to jednym
Ale co godnym!

Sięgnijcie do pieca - wyjmijcie kołoca
Sięgnijcie do skrzynie - wyjmijcie pół świnie
Sięgnijcie na wyzke - wyjmijcie masła łyzke
Piekliście, kłóliście - kolędnikom daliście

Coby sie wom darzyły dzieci - kielo przy piecu śmieci
W kozdym kątku po dzieciątku, a na pościeli troje
Ino cobyście nie pedzieli, ze to ftore moje!

Na scęście, na zdrowie, na tyn Nowy Rok!
Coby wom wypod z pieca bok!
Coby wom z pieca wypadła ruła!
Coby wom gaździno zhrubła! 

Coby wom nicego nie chybiało
Z roku na rok przybywało
A do reśty - cobyście byli scęśliwi i weseli
Jako w niebie janieli, haj!

To po góralsku. A po śląsku - po naszymu - to by było tak:

Wszistkygo Nojlypszygo we ty świynta Bożygo Narodzynia . 

Życza, coby Wom ni brakło karpfa, makowek i moczki abo i


kołocza ze posypkom.  I coby glaskugle na krisbaumie lśnioły

blaskym zapociałym.  Cobyście zowżdy byli gryfni i zdrowi.


Coby Wom pszali Wasze matule, łojce, bajtle, synki, braciki


dziołchy, ołpy, omki, onkle, ciotki, teście i inksze


szwigermutry. Życza tysz, coby bez cołki nastympny rok,


sznity boły durchś rubo poszmarowane łomastom i coby do 


tego wusztu i inkszych maszketów niy zbrakło ! 


No i po wilyji co by Dzieciontko trefioło do Wos z 


najgryfniyjszymi z gryfnych gyszynków.

życzenia ułożyła Aleksandra Maszur

A ja się pod tymi życzeniami podpisuję :)




To mój ostatni wpis przed Świętami. 

Dobrych, spokojnych Świąt, spędzonych tak, jak najbardziej lubicie :)

niedziela, 14 grudnia 2014

Ślemy sobie dobre słowa

W tym roku nie miałam zupełnie czasu na przygotowanie kartek świątecznych w ilości takiej, jaką bym chciała. Ale jakieś tam powstały. Zastanawiałam się, czy pokazywać, bo tak na prawdę chwalić się nie ma czym. Nie mam żadnych materiałów scrapowych, nad czym bardzo ubolewam. Moje kartki są więc skromne i bardzo ascetyczne, nie takie bogate i cudne, jak widuję na Waszych blogach, ale najważniejsze dobre słowo. 
Przygotowałam ich w tym roku dziewięć, może jeszcze jutro powstanie dziesiąta... 





Tych z wianuszkiem jest pięć, ale pokazuję dwie, bo trzy już zaklejone w kopertach. Motyw identyczny, tylko oprawy różne.

Jedna ze śnieżynką szydełkową:



Trzy z haftem, ale pokazuję tylko jedną, bo dwie inne też już zaklejone...



Pozostałe będę musiała dokupić...
Kartki wysłałam w tym roku tylko do blogowych koleżanek, bo na pozostałe czasu brakło.
Dziękuję za życzliwe przyjęcie aniołków, którymi Was ostatnio zanudzałam i życzę wszystkim wspaniałej, trzeciej niedzieli Adwentu :)

piątek, 12 grudnia 2014

Pod znakiem wiolinowego klucza

No to raz jeszcze. Obiecuję, że ostatni. Z komentarzy zwalniam, bo ile można komentować rzecz tę samą :))) 
Ale jak zapowiedziałam, to zapowiedź spełnić trzeba. Pokazuję więc moje aniołki w ramkach :)



Przez nie dom pewnie nie będzie sprzątnięty idealnie. Ale to była sprawa większej wagi, żeby Ci, którym nie jest w życiu łatwo, uśmiechnęli się w te Święta. Bo ktoś pamięta i myśli o Nich z czułością :)

A tu moje piernikowe aniołki:





Motyw aniołków muzykantów jest konsekwencją ogromnego wrażenia, jakiemu uległam w Barbórkę, będąc na koncercie w nowej siedzibie NOSPR w Katowicach. Zdjęć z samego koncertu nie mam, bo robić ich nie wolno. Gmach i sala koncertowa przepiękne! Poziom światowy. Kto jeszcze nie był, koniecznie powinien się wybrać! 





Duma mnie rozpierała, gdy po koncercie dyrygent (BBC Philharmonic Orchestra) związany z czołowymi orkiestrami skali światowej uciszył owację i powiedział, że oto znalazł się w jednym z najpiękniejszych miejsc na świecie :) 
Szkoda, że Wojciech Kilar tego nie doczekał...

Dwa poniższe zdjęcia zostały mi przesłane w pliku bez podania źródła, ale z zapewnieniem, że jest zgoda na publikację tutaj. Jeśli ktoś rozpozna swoje zdjęcie, bardzo proszę o kontakt, bym mogła odpowiednio je podpisać:




Usłyszałam otuloną sprowadzonym z Kanady cedrem alaskańskim muzykę:

Hector Berlioz – Harold w Italii na altówkę i orkiestrę

Claude Debussy – Preludium do Popołudnia fauna

Igor Strawiński – Suita z baletu Ognisty ptak (1945)


Narodową Orkiestrą Symfoniczną Polskiego Radia dyrygował 

Yan Pascal Tortelier

Dziękuję za komentarze i biegnę do kuchni, bo czas wreszcie pomyśleć w kategoriach porządkowo - kulinarnych :)




czwartek, 11 grudnia 2014

Z wiolonczelą

Zapowiadany aniołeczek już prawie gotowy. Prawie, bo brak mu aureoli. Muliny odpowiedniej zabrakło. Jutro go uświęcę i pokażę w oprawie, razem z poprzednimi.
A póki co mój wiolonczelista prezentuje się tak:



Ściskam Was gorąco i porzucam komputer ma rzecz wałka do ciasta, albowiem mam do upieczenia jeszcze cztery blachy pierniczków :)
Paaaaaaa!

wtorek, 9 grudnia 2014

Z lirą

Dobry wieczór...
Grudniowy...
Czarowny...
Muzyczny...
Liryczny...
Anielski...



Założenie przy wyborze wzorków takie, żeby aniołki nie były umowne, odrealnione. Obraz bardzo czytelny, bez konieczności angażowania myślenia abstrakcyjnego. Z buźkami dziecięcymi, przypominającymi te spotykane w różnych książeczkach. Myślę, że aniołki spełniają wymienione punkty "specyfikacji". 
I kilka detali:



Zdjęcie poniżej najlepiej oddaje kolor kanwy:



Dzięki temu zbliżeniu zauważyłam, że w szacie aniołka przy ostrokrzewie pominęłam siedem białych krzyżyków!
Już chwytam za igłę, żeby ten błąd naprawić :)




Jeszcze jeden został mi do wyhaftowania i mogę słać paczki do dzieciaków - starszaków :)

Pierniczki dla nich też już upieczone ;)



To tylko mała cząsteczka z tego, co już napiekłam. Boję się brać za dekorowanie, bo są bardzo kruche. I pyszne! 
Ciekawe, w jakim stanie dolecą na miejsce :)
Na dziś tylko tyle.
Pa!

sobota, 6 grudnia 2014

Z szałamają

Cekiny, dżety, świecidełka, złote nitki zupełnie nie są w moim stylu. A tu proszę, jak to migoce i błyszczy się!




Nie dla mnie przecież ten maleńki hafcik świąteczny. Trafi do kogoś, kto zdaje się lubi takie klimaty. A dlaczego wybrałam muzykanta, o tym będzie w następnym wpisie :)
Anielinkę haftowało się bardzo szybciutko i przyjemnie :)





Jak minął dzień? Mikołaj przyniósł Wam prezenty, czy rózgi?
U mnie był :) Dostałam poduszkę do kompletu z moim kraciastym pledem, który załapał się na zdjęcie z lupą (z poprzedniego wpisu). No i śliczną puszkę pełną smacznych pierników :)
Dobrej nocki :)

środa, 3 grudnia 2014

Co Chrannie wpadło w oko i do koszyka

Chranna od dłuższego już czasu używa drugiej pary oczu, czyli pomocy edukacyjnej i robótkowej mocowanej na nosie i za uszami. Ale jak haftuje na lnie, to Chrannie potrzebna trzecia para oczu. Tę trzecią parę się dotąd wieszało na szyi i opierało o biust. I szyja cierpiała, i głowa bolała. Zwłaszcza że lupa leciwa była, a soczewka zmaltretowana. No to Chranna przebrała się za Mikołaja i wrzuciła sobie do koszyka nową, trzecią parę ślepi. Trzy razy powiększającą! O, taką:



Jak w gabinecie stomatologicznym, nie? Ale co tam! Są mniej sympatyczne gabinety :D

A idąc za ciosem, wrzuciła sobie do koszyka jeszcze jedną, do drobnej kanwy. Mniejszą, nadającą się też do haftowania na kanapie, pod pledem, a nie tylko przy biurku, na fotelu. Przy użyciu baterii lub z zasilaczem oświetla robótkę lampkami ledowymi i powiększa 2,5 razy:



I tak sobie teraz wieczorami Chranna dziubie igiełką aniołki na kanwie ze złotą nitką dla złotych Dziewczyn z Niegowa... 





I kolejny SAL-owy kwadracik...



Oj, poszalała, poszalała! Kieszeń pusta. A tu Święta za pasem! Ale przecież Boże Narodzenia to nie święta klienta, tylko Bożej Dzieciny, to i skromniej być może na stole, no nie?
Radosnego czasu oczekiwania życzę i pędzę do moich aniołków :)