Cekiny, dżety, świecidełka, złote nitki zupełnie nie są w moim stylu. A tu proszę, jak to migoce i błyszczy się!
Nie dla mnie przecież ten maleńki hafcik świąteczny. Trafi do kogoś, kto zdaje się lubi takie klimaty. A dlaczego wybrałam muzykanta, o tym będzie w następnym wpisie :)
Anielinkę haftowało się bardzo szybciutko i przyjemnie :)
Jak minął dzień? Mikołaj przyniósł Wam prezenty, czy rózgi?
U mnie był :) Dostałam poduszkę do kompletu z moim kraciastym pledem, który załapał się na zdjęcie z lupą (z poprzedniego wpisu). No i śliczną puszkę pełną smacznych pierników :)
Dobrej nocki :)
sobota, 6 grudnia 2014
środa, 3 grudnia 2014
Co Chrannie wpadło w oko i do koszyka
Chranna od dłuższego już czasu używa drugiej pary oczu, czyli pomocy edukacyjnej i robótkowej mocowanej na nosie i za uszami. Ale jak haftuje na lnie, to Chrannie potrzebna trzecia para oczu. Tę trzecią parę się dotąd wieszało na szyi i opierało o biust. I szyja cierpiała, i głowa bolała. Zwłaszcza że lupa leciwa była, a soczewka zmaltretowana. No to Chranna przebrała się za Mikołaja i wrzuciła sobie do koszyka nową, trzecią parę ślepi. Trzy razy powiększającą! O, taką:
Jak w gabinecie stomatologicznym, nie? Ale co tam! Są mniej sympatyczne gabinety :D
A idąc za ciosem, wrzuciła sobie do koszyka jeszcze jedną, do drobnej kanwy. Mniejszą, nadającą się też do haftowania na kanapie, pod pledem, a nie tylko przy biurku, na fotelu. Przy użyciu baterii lub z zasilaczem oświetla robótkę lampkami ledowymi i powiększa 2,5 razy:
I tak sobie teraz wieczorami Chranna dziubie igiełką aniołki na kanwie ze złotą nitką dla złotych Dziewczyn z Niegowa...
I kolejny SAL-owy kwadracik...
Oj, poszalała, poszalała! Kieszeń pusta. A tu Święta za pasem! Ale przecież Boże Narodzenia to nie święta klienta, tylko Bożej Dzieciny, to i skromniej być może na stole, no nie?
Radosnego czasu oczekiwania życzę i pędzę do moich aniołków :)
Jak w gabinecie stomatologicznym, nie? Ale co tam! Są mniej sympatyczne gabinety :D
A idąc za ciosem, wrzuciła sobie do koszyka jeszcze jedną, do drobnej kanwy. Mniejszą, nadającą się też do haftowania na kanapie, pod pledem, a nie tylko przy biurku, na fotelu. Przy użyciu baterii lub z zasilaczem oświetla robótkę lampkami ledowymi i powiększa 2,5 razy:
I tak sobie teraz wieczorami Chranna dziubie igiełką aniołki na kanwie ze złotą nitką dla złotych Dziewczyn z Niegowa...
I kolejny SAL-owy kwadracik...
Oj, poszalała, poszalała! Kieszeń pusta. A tu Święta za pasem! Ale przecież Boże Narodzenia to nie święta klienta, tylko Bożej Dzieciny, to i skromniej być może na stole, no nie?
Radosnego czasu oczekiwania życzę i pędzę do moich aniołków :)
sobota, 29 listopada 2014
Prosto z Kaczogrodu
...zawitały na kanwę kolejne postaci Disney'a. Oto Don we własnej osobie. Chyba musiał bardzo narozrabiać, że taki skruszony :)))
I młoda parka. Jakże różne charakterki :):
Kolejne kwadraciki SAL-owe na kołderkę uśmiechową :)
Czy wiecie, że pewien wydawca gazety, w której zatrudnił się Disney, zwolnił go z pracy, zarzucając mu brak wyobraźni i dobrych pomysłów?
Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za wszystkie komentarze związane z muchomorami :)
Pa
I młoda parka. Jakże różne charakterki :):
Kolejne kwadraciki SAL-owe na kołderkę uśmiechową :)
Czy wiecie, że pewien wydawca gazety, w której zatrudnił się Disney, zwolnił go z pracy, zarzucając mu brak wyobraźni i dobrych pomysłów?
Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za wszystkie komentarze związane z muchomorami :)
Pa
sobota, 22 listopada 2014
Jest robótka! Takie nasze wspólne, robótkowe CANDY bezwarunkowe :)
Kliknij w baner, a wszystko stanie się jasne :)
Koniecznie zajrzyj też tu, żeby zobaczyć, jak wyglądają podopieczni, ich dom. No i jak potrafią cieszyć się z każdej kartki i każdego drobiazgu. Przyjaźń i miłość potrzebne od zaraz. Kilogramy, tony miłości!
Jest też moja, nowa robótka :) Została wyprasowana i sfotografowana dziś, koło godziny 16.00 i zaraz dzielę się nią z Wami :)
Jest to wzorek Ulrike Blotzheim. Lubię bardzo jej projekty za ich baśniowość. Bo trzeba Wam wiedzieć, że ja wciąż kocham klimat baśni dla dzieci. Z tęsknoty za światem sprawiedliwym, gdzie dobro zwycięża, cierpliwość i pokora w końcu zostają nagrodzone, gdzie cały Kosmos pomaga pozytywnemu bohaterowi w dobrej sprawie, biedny staje się bogaty i nie przewraca mu się w głowie od tego bogactwa a potem wszyscy żyją długo i szczęśliwie :)
I kilka innych ujęć:
Kupiłam ostatnio takie białe ramko-tamborki i planuję oprawić moje muchomory w jeden z nich...
Pasuje wielkością ten większy. Jak myślicie, będzie dobrze?
Dziękuję za Waszą obecność, za każde dobre słowo. Niech dzisiejszy wieczór będzie romantyczny i czarowny jak ta ośnieżona latarnia :)
Koniecznie zajrzyj też tu, żeby zobaczyć, jak wyglądają podopieczni, ich dom. No i jak potrafią cieszyć się z każdej kartki i każdego drobiazgu. Przyjaźń i miłość potrzebne od zaraz. Kilogramy, tony miłości!
Jest też moja, nowa robótka :) Została wyprasowana i sfotografowana dziś, koło godziny 16.00 i zaraz dzielę się nią z Wami :)
Jest to wzorek Ulrike Blotzheim. Lubię bardzo jej projekty za ich baśniowość. Bo trzeba Wam wiedzieć, że ja wciąż kocham klimat baśni dla dzieci. Z tęsknoty za światem sprawiedliwym, gdzie dobro zwycięża, cierpliwość i pokora w końcu zostają nagrodzone, gdzie cały Kosmos pomaga pozytywnemu bohaterowi w dobrej sprawie, biedny staje się bogaty i nie przewraca mu się w głowie od tego bogactwa a potem wszyscy żyją długo i szczęśliwie :)
I kilka innych ujęć:
Kupiłam ostatnio takie białe ramko-tamborki i planuję oprawić moje muchomory w jeden z nich...
Pasuje wielkością ten większy. Jak myślicie, będzie dobrze?
Dziękuję za Waszą obecność, za każde dobre słowo. Niech dzisiejszy wieczór będzie romantyczny i czarowny jak ta ośnieżona latarnia :)
wtorek, 18 listopada 2014
Mój wtorek...
...rozpoczął się wspaniale!
A to za sprawą Chagi, bo z samego rana otrzymałam nagrodę wygraną w ogłoszonym przez Nią konkursie. Jak Wam wiadomo, jest nim ten cudny medalion i etui do jego przechowywania :)
Niesłychanie misterna praca! Nitka w nitkę :)
Oczywiście przymiarkę do sukienki i różnych bluzek już mam za sobą, teraz tylko czekam na stosowną okazję, by się wystroić :)
Razem z tym zjawiskowym, różanym kompletem przyleciały, ku mojej wielkiej uciesze, trzy kwadraty kanwy. Świetnie, bo moja już się skończyła i zamówić więcej nie zdołam, a ochota na Disney'a nie przechodzi :)
Za wszystko raz jeszcze DZIĘKUJĘ najserdeczniej :)
Tymczasem na moim tamborku powolutku przybywa bieli i czerwieni :) Obrazek pięknieje i raduje coraz bardziej.
Wdzięczna za Waszą ciągłą obecność u mnie, wszystkim ślę moc buziaków :)
A to za sprawą Chagi, bo z samego rana otrzymałam nagrodę wygraną w ogłoszonym przez Nią konkursie. Jak Wam wiadomo, jest nim ten cudny medalion i etui do jego przechowywania :)
Oczywiście przymiarkę do sukienki i różnych bluzek już mam za sobą, teraz tylko czekam na stosowną okazję, by się wystroić :)
Razem z tym zjawiskowym, różanym kompletem przyleciały, ku mojej wielkiej uciesze, trzy kwadraty kanwy. Świetnie, bo moja już się skończyła i zamówić więcej nie zdołam, a ochota na Disney'a nie przechodzi :)
Za wszystko raz jeszcze DZIĘKUJĘ najserdeczniej :)
Tymczasem na moim tamborku powolutku przybywa bieli i czerwieni :) Obrazek pięknieje i raduje coraz bardziej.
Wdzięczna za Waszą ciągłą obecność u mnie, wszystkim ślę moc buziaków :)
niedziela, 16 listopada 2014
Kochamy saksofon?
Moja propozycja dla Was na niedzielne popołudnie i wieczór jest taka:
A na moim tamborku dzieje się tak:
Uściski przesyłam :)
A na moim tamborku dzieje się tak:
Uściski przesyłam :)
środa, 12 listopada 2014
Subskrybuj:
Posty (Atom)























