Jurij Norsztejn, tłumacząc sowieckiej radzie oceniającej wartość dzieł artystycznych, jak można odczytywać „Jeżyka…”, przywołał następujący fragment z „Boskiej komedii” Dantego:
„W życia wędrówce, na połowie czasu,
Straciwszy z oczu szlak niemylnej drogi,
W głębi ciemnego znalazłem się lasu”.
Historia ta to opowieść o ciekawości świata, ale i o Strachu i Imaginacji, o zagubieniu, o zwątpieniu po wejściu w mrok i pomocy dobrej Duszy, o przyjaźni i celebrowaniu najprostszych czynności, jak wspólne z przyjacielem picie herbaty, liczenie gwiazd na wieczornym niebie czy wręczanie prezentów. To również metafora poszukiwania siebie... swojego miejsca w życiu.
No a teraz mój jeżyk :-)
Najpierw, dla zrównoważenia tej filozoficznej głębi czymś lżejszym - mały żarcik fotograficzny: AKT Jerzego - ale z listkiem figowym w postaci kasztana i cienistymi kolcami zastępczymi :-)
W swoich zasobach znalazłam taśmę, którą postanowiłam wykorzystać przy tym projekcie. Tu już jeżyk z kolcami, ale wciąż jeszcze roboczo:
W trakcie namysłu, co i jak ze sobą zszyć, a czego nie...
Tył:


















