Na pięć przed dwunastą wrzucam te maleństwa...
No, wiem. Zupełnie się nie popisałam w październiku.
Bo metryczka była na tapecie...
Mam nadzieję, że w listopadzie będzie lepiej.
A metryczkę pokażę w następnym poście :-)
Oto one - bez sesji należytej, bo i nie zasługuje toto...
No, ale żeby dopełnić zobowiązania...
Maleństwa zgłaszam w zabawie u Kasi, jak w tytule...
Dziękuję serdecznie za komentarze pod poprzednim wpisem, pozdrawiam wszystkich jeszcze tu do mnie zaglądających i obiecuję poprawę...
Witajcie, Kochani :-)
Dziś wpadam jak po ogień, żeby rzutem na taśmę jeszcze gorący hafcik zimowy wkleić. Czasu miałam bardzo niewiele, więc wybrałam maleństwo takie, co to w jeden dzień można przygotować. To sarenka, której przysiadł na nosku ptaszek. Cukrowność słodziutka... Będzie na karteczkę świąteczną. Nie miałam czasu na sesję, więc tylko ramkę jakąś zmajstrowałam z igieł sosnowych, włókien kukurydzianych, łupiny kasztana, dębowego listka z czapeczkami żołędziowymi... i pokazuję. A teraz zmykam, bo późno się robi...
Maleństwo zgłaszam w zabawie u Kasi, jako stoi w tytule... (link na pasku bocznym).
Pozdrawiam wszystkich serdecznie w jesienny czas i biegnę nakarmić żabkę Kasiną, co by zdążyć przed północą.
Aha!
I baaardzo, bardzo dziękuję za każdziutkie dobre, ciepłe słowo w komentarzach :-)
papa
Witajcie, moi Mili :-)
Serdecznie dziękuję za tak ciepłe przyjęcie mojej karteczki z rogatym.
A dziś zaprezentować chcę kolejną zakładkę z chabrem dla kompletu z pokazanym już makiem.
Tej zakładki nie ma u F. R. Kombinowałam więc sama, podpierając się motywem z biscornu. Chciałam, żeby zakładka nawiązywała do makowej. Przedłużyłam łodyżki, troszkę je wykrzywiając i inaczej sytuując te z pąkami. Dodałam jedną, gdyż na biscornu były tylko dwie skrzyżowane z sobą. Inaczej też rozmieściłam elementy z tła. Jak wyszło, oceńcie, proszę :-)
Obie - makowa i bławatkowa - już pożegnały się ze mną i pojechały daleko w świat. Mam nadzieję, że sprostałam oczekiwaniom i umilać będą komuś lekturę :-)
A ja obiecałam sobie, że i dla siebie kiedyś wyhaftuję podobną, jak ta dziś tu pokazana... Kiedyś...
Pozdrawiam bardzo serdecznie z nadzieją na częstszą już teraz obecność w blogosferze :-)
Chranna
A jak choinka, to nie może przecież zabraknąć jelonków, łosi, reniferków... jednym słowem: kopytnych :-)
Odpoczęłam od kolorowych bałwanów. Od częstych zmian nitek i sporej palety kolorów. Tak, jak zapowiadałam, tym razem oszczędnie w barwach: dwa odcienie czerwieni, beż, śmietana... Jest!
I zaraz przymiarka do scrabka od Igiełki...
Nie wiem, czy tak zostanie, bo jakoś monotonnie... Ale przecież do grudnia jest czas, żeby pomyśleć, pokombinować... Ano, zobaczymy.
Na sesję przyzwoitą oczywiście czasu brakło, więc parę szybkich pstryków z ptaszyną... Wybór jak zwykle trudny, ale tym razem reżim. Jedno... no... może dwa... i dość!
Hafcik zgłaszam, rzecz jasna, do zabawy u Kasi, jak w tytule - banerek na pasku bocznym :-)
Pozdrawiam cieplutko wszystkich zaglądających, komentujących, życzliwych :-)
Dobrego nowego tygodnia!
Chranna
Bo dziś będzie dwa razy po dwa... no i niewielki kaliber... czyli śrut ;-))
Pisałam już, że ostatnio same powtórki. Metryczki... metryczki... zakładki... zakładki... No a prócz tego praca... pogrzeb... wesele... praca... pogrzeb... wesele... Ot, życie samo.
Pokazuję więc, żeby udokumentować, że wyszyłam.
Kolejne dwie metryczki z myszką w poziomkach ;-)
Zostałam też poproszona o zakładkę z makiem. A że od zawsze chciałam wyszyć dla siebie mak F.R. to wybrałam tę właśnie i powstają dwie. Już prawie gotowe, bo zostały tylko koraliki i wykończenie. Jedna na kanwie krzyżykami z dwóch nitek, druga na lnie jedną nitką muliny. Sam kwiat maku taki sam, ale w tej na kanwie zrezygnowałam ze złotej nitki. W zamian wprowadzę szlaczek u góry, a koraliki zastąpię supełkami. Nie lubię barrrrrdzo powtórek. bo nie ma tej ciekawości, jak też to wyjdzie...
Na razie zajawka. Ponieważ jedna idzie w świat, więc pokazuję teraz, w trakcie tworzenia. Ale ta moja -gdy będzie już gotowa - to sobie grzecznie poczeka na sesję aż do przyszłego roku, gdy znów na polu pojawią się kłosy zbóż i maki...
Jak widać, niektóre koraliki przyszywam białą nitką, żeby nie przebijała pod lnem...
Pozdrawiam serdecznie wszystkich tu zaglądających i życzę wspaniałego sierpnia, bez upałów ;-))
Chranna
To już ostatni bałwanek do kolekcji. Tym razem wiewiórka przysiadła mu ufnie na dłoni ciepłą rękawiczką przyodzianej, bo mu dobrze z oczu patrzy... ;-))
Jegomość zaś w geście czułym do swego bałwaniego serducha rudą przygarnia. Wyelegantowany jak się patrzy! Patrzcie tylko! Kapelusz i szalik do marchewkowego nosa dopasował... :-))
Ponieważ ostatnio przesadziłam z ilością zdjęć zawieszki z niezapominajką, co to raptem trzydzieści krzyżyków liczy, tym razem jedno, jedyne zdjątko wrzucam. Bałwaniaste zgłaszam do zabawy u Kasi, jak stoi w tytule posta :-)
Baner zabawy jest na pasku bocznym, ale dla wygody i dostępu jeszcze raz tu:
Serdecznie dziękuję za wszystkie komentarze i pochwały.
Życzę pięknego lata, wspaniałych wakacji z dobrą pogodą. Jak to cudnie, że nie ma upałów...
paa
Wasza Chranna
...tę zakładkę wyszyć w porze kwitnienia mojej fuksji.
A mam dwie odmiany: czerwoną ciemną i taką z białymi płatkami. Ta biała kwitnie dużo bardziej obficie, ale kwiatuszki są drobniejsze...
Na pierwszym zdjęciu ujęcie z parapetu okna (wykonane pod światło, więc podłej jakości), na drugim pojedynczy kwiatuszek makro, a zdjęcie wykonane późną, wieczorową porą:
Odmiana czerwona ze środeczkiem w kolorze ciemnopurpurowym wystąpiła w sesji zdjęciowej z zakładką :-)
A teraz spora garść fotek...
I to by było na tyle dziś.
Następny wpis będzie najpewniej bałwankowy... ale nie mam kompletnie pomysłu na aranżację zimowej scenerii...
Wyhaftowałam też kolejne dwie metryczki z myszką w poziomkach. Motyw już Wam dobrze znany, ale umieszczę fotki dla odnotowania i udokumentowania faktu.
Pozdrawiam cieplutko wszystkie Duszyczki, które do mnie zaglądają i zostawiają ślad w postaci komentarza...
Do sklikania zaś...
paa