niedziela, 27 stycznia 2013

Troszkę się rozbujałam

Z metryczką. Ale tylko troszkę. Rękę muszę oszczędzać, bo czuję, że napięcie mięśni może skończyć się źle.
Ale parę krzyżyków dziennie stawiam. I, zgodnie z filozofią Beppo Zamiatacza Ulic, nie patrzę, ile drogi przede mną, tylko krok po kroku robię swoje...


Haft żmudny, ale nienudny :) Co parę krzyżyków zmiana nitki :D
No to zmykam do swoich haftowanek. Dziś kolej na ikonę :)
Miłego, niedzielnego popołudnia dla Was :)

32 komentarze:

  1. Boże jaka ta metryczka cudowna. Nie spotkałam się z nią dotąd. Skąd pochodzi ten wzór?

    OdpowiedzUsuń
  2. Pewnie :) Powoli, spokojnie i pewnego dnia będzie skończone ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale to śliczne. Ja na razie nie mam dla kogo takich robić, bo moje dzieci już dorosłe, a na wnuki jesze za wcześnie :))
    Pozdrawiam gorąco

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta metryczka też w rodzinie nie zostanie; poleci w świat :) Ja też jeszcze wnuków nie mam, doczekamy się, Ewo ;)

      Usuń
  4. śliczny hafcik:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Konik wspaniały, ale ta laleczka na nim...CUDO:-)
    Masz rację, maleńkimi kroczkami, ale do przodu:-)
    Jednak uważaj żeby się nie nadwerężyć:-*
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze cztery takie laleczki są do wyhaftowania na tej metryczce :) A co jedna, to słodsza :)))
      Dziękuję za troskę, Jolu :)

      Usuń
    2. to w takim razie tym bardziej nie mogę się doczekać kolejnych prezentacji :) pozdrawiam :)

      Usuń
  6. wow! Jakie cudeńko się zapowiada!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Pięknie wygląda. Aż miło patrzeć, a co dopiero haftować :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ślicznie się zapowiada. Faktycznie pracy przy niej dużo, ale jaki efekt :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Cudownie!Hafcik jest już obłędny!!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Przepiękny hafcik!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Jakie cudeńko. Pełne słodkości i niewinności. Pozdrawiam AGA

    OdpowiedzUsuń
  12. Haftowana rameczka jest cudna!

    OdpowiedzUsuń
  13. Będzie cudowna, ja teraz też muszę się wziąć za metryczki...nawet dwie, ale na żaden wzór się jakoś zdecydować nei mogę....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiniu, nie miałam takiego dylematu; wyboru dokonano za mnie :)

      Usuń
  14. Cudny wzór, podziwiam, że mimo wszystko tak szybko Ci idzie. Haft wygląda na pracochłonny ale efekt jest świetny. Zycze zdrowia :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ten konik jest cudny!Jakie ma śliczne oczko! Rewelacja!

    OdpowiedzUsuń
  16. wzór żmudny, ale jakże efektowny!
    Oszczędzaj się! Pół godzinki co godzinki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, znów boli. Ale wpadłam na pomysł i zrobiłam z chusty temblak na lewą rękę. Odciążyłam trochę łokieć i nadgarstek. Nie mam na razie pomysłu na bark... Haftowałaś kiedy w temblaku? :D

      Usuń
  17. Metryczka zapowiada się cudownie. Faktycznie zmian kolo5rów będzie bez liku - ale za to jaki efekt! Pozdrawiam cieplutko i dzękuję za odwiedziny w moim skromnym Kuferku:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Niesamowicie śliczny, wesoły, kolorowy wzór! Sporo już za Tobą:) Ukończona metryczka będzie prześliczna!

    OdpowiedzUsuń
  19. Hafcik zapowiada się pięknie. Ta filozofia drobnych kroczków .... - przypomniałaś mi ją. Może i ja zabiorę się za odłożoną pracę i codziennie po trochu parę krzyżyków .... i skończę ostatni obrazek wiśniowego salu. Pozdrawiam. jola

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie widziałam tego wzorku, więc czekam na całość:)

    OdpowiedzUsuń
  21. to będzie sliczny obrazek, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za poświęcony czas i cenny komentarz. Zapraszam znów :)