niedziela, 12 lutego 2012

Ona i On

Z pamiętnika Ewy:
Sobota

....A jeśli jestem eksperymentem, to czy jedynym? Sądzę, że nie, gdyż cała reszta świata jest jego częścią. Jestem najważniejszym elementem eksperymentu (...). Czy mam zapewnioną pozycję, czy też muszę czuwać i troszczyć się o nią? Raczej to drugie. (...)
Wczoraj po południu poszłam śladami drugiego Eksperymentu, aby przekonać się, jeśli zdołam, czego on szuka. Nie udało mi się jednak tego wyśledzić. Przypuszczam, że jest mężczyzną. Nigdy dotychczas nie widziałam mężczyzny, lecz to stworzenie właśnie tak wygląda i jestem pewna, że nim jest. . Czuję, że budzi we mnie większe zaciekawienie niż inne gady. Chyba jest gadem, a sądzę, że nim jest, bo ma niechlujne włosy i błękitne oczy. To stworzenie pozbawione jest bioder, a jego ciało zwęża się ku dołowi jak marchewka, gdy zaś staje, rozpościera ramiona jak dźwig, sądzę więc, że jest gadem, choć równie dobrze mógłby być jakąś budowlą.
Z początku bałam się go i zrywałam się do ucieczki, gdy tylko oglądał się, myślałam bowiem, że będzie mnie ścigać. Z czasem jednak zauważyłam, że to stworzenie także próbuje uciekać. Przestałam więc odczuwać onieśmielenie i tropiłam ten eksperyment w odległości dwudziestu jardów, ale bardzo go to niepokoiło i unieszczęśliwiało. W końcu był już tak udręczony, że wszedł na drzewo. (...)

Wtorek

W południe ukończyłam prace na ten dzień i odpoczywałam. Biegałam za pszczołami i motylkami, rozkoszując się pięknem kwiatów, które chwytają i zatrzymują uśmiech Boga z nieba. Narwałam kwiatów i uplotłam z nich wieńce i girlandy, w które przystroiłam się podczas jedzenia - oczywiście jabłek. Potem usiadłam w cieniu, z upragnieniem czekając na niego. Jednak nie przyszedł.
Mniejsza z tym. Na nic by się to nie zdało, gdyż on nie dba o kwiaty. Uważa je za bezużyteczne i nie stara się odróżnić jednych od drugich. Taka postawa daje mu poczucie wyższości. Adam nie dba o mnie, nie dba o kwiaty, nie dba o pomalowane niebo wieczorne - czyż obchodzi go coś poza budowaniem szałasów dla ochrony przed czystym, dobrym deszczem, poza miażdżeniem melonów, kosztowaniem winogron i dotykaniem owoców na drzewach, by przekonać się, jak mu się wiedzie w jego gospodarstwie?

Po upadku

Ogród jest utracony, lecz jestem szczęśliwa, gdyż odnalazłam Adama. On kocha mnie tak, jak potrafi, a ja kocham go ze wszystkich sił swej namiętnej natury, co jak przypuszczam jest typowe dla mej młodości i płci. (...)
Nie kocham go dla jego inteligencji - nie, wcale nie dlatego. Nie należy winić go za rodzaj inteligencji, jaki posiada. (...) Z czasem jego inteligencja rozwinie się, choć nie sądzę, aby to nastąpiło szybko, zresztą nie ma pośpiechu, jest wystarczająco udany taki, jaki jest. (...)
Nie kocham go z powodu jego subtelności ani pełnych wdzięku i delikatności manier. Nie, ma pod tym względem braki, lecz (...) wciąż robi postępy. (...)
Nie kocham go z powodu jego wykształcenia - nie, nie dlatego. Jest samoukiem i ma mnóstwo wiadomości nie całkiem zgodnych z rzeczywistością. (...)
Nie kocham go z powodu jego rycerskości - nie, nie dlatego. Nieraz krzyczy na mnie, lecz nie mam o to do niego pretensji, gdyż sądzę, że jest to cechą jego płci... (...)
Więc dlaczego go kocham?
Sądzę, że jedynie dlatego, że jest mężczyzną.

Z pamiętnika Adama:
Poniedziałek

To nowe stworzenie o długich włosach ciągle staje mi na drodze. Czatuje w pobliżu i podąża moimi śladami. Nie lubię tego; nie przywykłem do towarzystwa. Wolałbym, aby przebywało wśród innych zwierząt... Chmurno dzisiaj, wiatr wieje ze wschodu, będziemy mieli chyba deszcz... My? Skąd wziąłem to słowo? Już sobie przypominam. Nowe stworzenie go używa.(...)

Środa

Nowe stworzenie twierdzi, że nazywa się Ewa. W porządku. Nie mam nic przeciwko temu. Mówi, że tak powinienem na nie wołać, jeśli chcę, aby przyszło. Powiedziałem, że to zbyteczne. Użycie tego wyrażenia podniosło w jej oczach moje znaczenie (...). Utrzymuje, że nie jest "Ono", lecz "Ona". Jest to mało prawdopodobne, lecz wszystko mi jedno; nic mnie nie obchodzi, kim jest, byle tylko sobie poszła i przestała tyle mówić.

Czwartek

Oznajmiła mi, że powstała z żebra wyjętego z mego boku. Jest to chyba mało prawdopodobne, gdyż nie brakuje mi ani jednego żebra. (...)

Wtorek

Ostatnio zajęła się wężem. Inne zwierzęta są zadowolone, gdyż dotąd na nich przeprowadzała swe doświadczenia i zakłócała im spokój. Ja jestem również zadowolony, gdyż wąż mówi i dzięki temu mam chwile wytchnienia..

Środa

(...) Znalazłem pewne miejsce poza Parkiem, gdzie przez parę dni czułem się bezpiecznie, lecz ona mnie odnalazła. (...)Tak naprawdę, to wcale nie zmartwiłem się, gdyż przyszła, ponieważ znajdują się tu tylko nędzne resztki, a ona przyniosła trochę tamtych jabłek. Musiałem je zjeść, gdyż byłem bardzo głodny. (...)
Dochodzę do wniosku, że jest ona dobrą towarzyszką. Zdaję sobie sprawę, że bez niej czułbym się samotny i przygnębiony. Jeszcze jedno: powiedziała, że zgodnie z rozkazem będziemy odtąd zarabiać na życie. Ona zajmie się pracą, a ja będę nadzorował.

Na grobie Ewy
Adam: Gdziekolwiek była ona, tam był Raj.

Mark Twain
Pamiętniki Adama i Ewy
(fragmenty)
tłumaczyła Teresa Truszkowska

Witajcie :)
Tak sobie myślałam nad tekstem o miłości, który mogłabym przywołać na blogu i wymyśliłam, że ten powyższy jest godny przypomnienia, bo może troszkę mniej znany, a dotyka w żartobliwy nieco sposób istoty natury mężczyzny i kobiety z punktu widzenia obojga płci :) No i przenosi nas tam, gdzie wszystko się zaczęło...
A teraz, jako że to blog o tematyce robótkowej, a ja nic "miłosnego" w tym roku nie popełniłam, pozwolę sobie pokazać moje dwie ubiegłoroczne, "walentynkowe" haftowanki.


Obie powstały wskutek miłości wielkiej do twórczości wspaniałego francuskiego grafika Raymonda Payneta.


No i z ciekawości, jaki będzie efekt przeniesienia grafiki nitką na kanwę. Pierwsza nosi tytuł "Wyśpiewam ci miłość". Cały obrazek bez oprawy wyglądał tak:



A oprawiony prezentuje się tak:


Druga to "Otuleni miłością":


Jak dotąd oprawy się nie doczekała, ale myślę nad ozdobną poduszką...

A moje odczucia po wykonaniu, zwłaszcza tego pierwszego obrazka, nie są najlepsze. Jakkolwiek grafiką jestem zachwycona, to jednak haft i ostateczny efekt mnie rozczarowały. Postaci zeszły na daleki plan, z obrazu wieje chłodem, ramka za wąska i w ogóle jestem na NIE. Koniec końców wrzuciłam swoje "dzieło" do szafki i nie znalazłam żadnego miejsca w moim wnętrzu, , w które mogłoby się wpasować :( Ale stwierdziłam, że skoro popełniłam, pokażę, choćby ku przestrodze...
Z tym drugim jest już lepiej, w rzeczywistości wygląda korzystniej niż na fotce i to jest pocieszające :)

I na koniec moja kolczykowa propozycja (projekt własny) na walentynkowy wieczór. Może do małej czarnej lub czerwonej?

Appassionato:


Bawcie się dobrze i niech Święty Walenty sprzyja Waszej miłości, a ja ślę wszystkim walentynkowe wyrazy sympatii :)))

14 komentarzy:

  1. Obrazki są śliczne, może zgodzę się z Tobą co do postaci, ale oprawa do takiej grafiki wydaje mi się trafiona. Ale wiem jak to jest, bo sama juz nie raz zmieniałam oprawę do moich obrazów. Kolczyki wyszły świetnie!O, dziękuję za życzenia i wzajemnie!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam się zbytnio na xxx, ale dla mnie to piękne i nigdy, przenigdy nie zamknęłabym tego w szafie... a kolczyki bardzo delikatne - urocze:-)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Obrazki śliczne, oba bez wyjątku i zdecydowanie oba powinny oglądać światło dzienne!!! Kolczyki świetnie ci wyszły :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Hafty są powalające! Szkoda, że tak piękne obrazy na razie chowasz :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Niteczko, zapraszam na CANDY :))
    http://mysweetie-shop.blogspot.com/2012/02/candy-na-otwarcie.html

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakiż ten haft jest piękny ;o) Oprawa pasuje idealnie ;o)

    OdpowiedzUsuń
  7. Etam, mnie się takie hafciki bardzo podobają. lubie chłodne kolory wiec to mnie przeszkadza, lubie ciekawe szczegóły i taki "rysunkowe", "szkicowe" ujecie. czerwone serduszka dodają miłosnego akcentu i ocieplają obrazek. Dla mnie są świetne :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziękuję za wizytę u mnie:)
    Ja również nic ,,miłosnego'' w tym roku nie popełnilam.
    Twoje obrazki prezentują się wspaniale. Myślę, że poduszka to strzał w dziesiątkę:)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Przepięknie...haft wspaniały!
    Serdecznie dziękuję za odwiedziny na blogu i miłe słowo-to dodaje twórczych skrzydeł:)
    Ślę ciepłe pozdrowienia*
    Peninia

    OdpowiedzUsuń
  10. urocze hafty, świetne kolory
    pokaż je światu
    nie marudź, są gusta i guściki
    mnie właśnie ten pierwszy bardziej wpada w oko

    OdpowiedzUsuń
  11. Ty dobrze wiesz Anno jaką ja miłością ten pierwszy. Do pierwszej w nocy ostatnio schody dłubałam. Teraz mam znowu przymusową przerwę bo zatoki chore i nie jestem w stanie się skupiać na krzyżykach bo mnie zaraz łupie głowa potwornie.

    OdpowiedzUsuń
  12. "Wyśpiewam ci miłość" jest chłodny -fakt - ale chyba pora roku chłodna - bez liści. Przyciąga uwagę, tworzy klimat lekkiego smutku, tęsknoty.. skrzypce... Cóż, miłość niejedno ma imię... Ramka harmonizuje z obrazkiem. Mi się całość bardzo podoba i kropka.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za poświęcony czas i cenny komentarz. Zapraszam znów :)