poniedziałek, 22 sierpnia 2016

Tuniki na dwa palce i reszta...

Choć będzie dziś powtórka z ubiegłorocznej zabawy, to jednak nie tak do końca. Powtórka, bo znów damulki. 
W zeszłym roku lalki szydełkowe w ziołowych spódnicach ku mojej wielkiej uciesze stały się inspiracją dla wielu Waszych działań. W tym roku też już się spotkałam z nowymi wersjami. Pojawiło się i u mnie zapotrzebowanie na dwie nowe :) Zabrałam się więc do roboty. Ale że "nic dwa razy się nie zdarza", damulki różnią się od siebie tunikami, kapeluszami, a nawet parasolkami.
















Kupiłam wiązkę lawendy, ale sypie się okropnie. Damulki zostaną więc wyekspediowane w częściach do samodzielnego montażu.
Przymiarka jednak musiała być:





Mimo bardzo pochmurnej pogody, wariacja na temat kapelusza obowiązkowa w tej sesji :) Zdecydowałam się na kapelusz z różyczką wykonaną czółenkami...








Ale mojej wszy bardziej spodobał się ten z kokardką :)



I jak? Zaakceptowane?
Wasza, wciąż pozostająca w harmonijnym związku z nitką, Chranna

53 komentarze:

  1. Niezmiennie pozostaję pod urokiem twoich panienek! A Twoje dbałość o kunszt detali po prostu mnie zachwyca!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się w zupełności z moją poprzedniczką. Majstersztyk!

      Usuń
  2. Po prostu francja-elegancja. Smaczek w każdym calu!!!p.s. Wsza obłędna :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne i niezmiennie zachwycające. Jak tak patrzę, to chyba znowu się zainspiruję. Pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Aniu, świetne laleczki!
    A te kapelusiki i parasolki to po prostu miodzio!
    Ja też suszyłam lawendę, również się sypie, więc intensywnie myślę o woreczkach :)
    Pozdrowionka ☺

    OdpowiedzUsuń
  5. Śliczna i jaka precyzyjna robota. Takie to maleńkie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudne ... baaaardzo je lubię. Mam dwie a w zasadzie trzy od Danusi :) Cuuudne są :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nic odkrywczego nie wymyślę - są cudne! Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Rany, ale te Twoje są piękne! Moje to takie sierotki, ale i tak stanęłam na wysokościach moich poczynań szydełkowych. Buziaczki Aniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam, widziałam i podziwiałam! Niczym nie ustępują pierwowzorom, Danusiu! Jesteś za skromna :)))

      Usuń
  9. No ... widzę, że sezon rozpoczęty ;))
    Urocza produkcja :)
    Tym bardziej, że na szydełku więc podziwiam :)
    Pozdrawiam
    A.

    OdpowiedzUsuń
  10. piękna misterna praca :) dbałość o detale budzi mój podziw :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Czyliż to Ty jesteś inicjatorką powstawania tych pięknych dam????Powiem Ci-pomysł mega!sama popełniłam jedną i masz rację,lawenda sypie się niemiłosiernie:)))
    pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Powstają małe paryżanki....Są urocze...Pozdrawiam pa....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że spełnią Twoje oczekiwania, Uluś :) Już są Twoje :)

      Usuń
  13. Wspaniałe damy, moja damulka od Ciebie Aniu wisi w przedpokoju na honorowym miejscu, ilekroc koło nie przechodzę buzia mi sie uśmiecha :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja Twoich mydełek nie ruszyłam - leżą, cieszą oczy i pachną w mojej łazience :) A kiedy wkładam bransoletkę od Ciebie, to tak jakbyśmy razem na spacer wychodziły :)))

      Usuń
  14. Piękne są te lawendowe damy - jestem nimi zachwycona.
    A ta wesz - też niezła :)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ją uwielbiam, Edytko :) I nie tylko ja. Leży na szafce w przedpokoju i każdy, kto wchodzi, zwraca na nią uwagę. Pełni też niezwykle ważną funkcję w mieszkaniu i bardzo ułatwia mi życie, ale nie mogę zdradzić publicznie, do czego jej używam ;) Myślę, że spokojnie mogłabyś taką uszyć, bo widzę, jakie masz zdolności :)

      Usuń
  15. Cudne są te panienki. Nie mogę się napatrzeć:-) Ale ja to chyba się nie odważę za taką wziąć. ...aż takiego talentu nie posiadam;-)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  16. Aniu cudne jak zawsze...mam jedną u siebie to wiem ;)
    Fajna ta wsza :D Sama szyłaś?
    Pozdrawiam Cie serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wesz kupiłam baaardzo dawno temu w Ikei :) Ale myślę, że można taką uszyć bez problemu, bo jest bardzo prosta ;)

      Usuń
  17. Damulki oczywiście piękne i eleganckie, a razem z lawendą to po prostu ideał dekoracyjno-praktyczny :) A wsza... wygląda na mega puchatą i przytulaśną, dlatego z chęcią pozwoliłabym jej zostać u mnie w domu :) Pozdrawiam, M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wesz spełnia u mnie bardzo ważną funkcję, ale nie mogę publicznie zdradzić, jaką. Dość powiedzieć, że jest niemal sercem domu :D

      Usuń
  18. Już w zeszłym roku nie mogłam wyjść z podziwu. Sama nie znalazłam jeszcze dobrej metody na przechowywanie ziół, ale te panny są genialne!

    OdpowiedzUsuń
  19. Jestem rozkochana w twoich damulkach. A kapelusik to już mistrzostwo świata.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisałyśmy do siebie równocześnie :D Jakaś magia, czy co?! :D
      Dzięki wielkie!

      Usuń
  20. zjawiskowe ozdoby, najpiękniejszy pomysł na przechowywanie lawendy jaki widziałam w życiu. jestem szczerze zachwycona

    OdpowiedzUsuń
  21. Znowu arcydzieło ! Cudowności i jakie śliczne zdjęcia... - podziwiam !

    OdpowiedzUsuń
  22. Twoje panienki ciągle mnie zachwycają :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Od pierwszej jestem pod ich urokiem, nawet sobie obiecałam taką zrobić, ale ... póki co będę się zachwycać każdym detalem Twoich :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  24. Rewelacyjne!!! Podziwiam i podziwiam...:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Przeurocze. Odką zgapiłam je w ubiegłym roku u Ciebie,(dziękuję za możliwość kopiowania) również kilka nowych powstało u mnie. Lawenda też się posypała, więc zrobiłam z polnego suszu. Pozdrawiam i dziękuję za wizyty na moim blogu

    OdpowiedzUsuń
  26. Piękności. Mnie już słów brakuje by opisać swój zachwyt :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Nadal mi się te Twoje panny niezmiernie podobają. Są przeurocze.
    Ach, gdybym miała jakąś wolną ścianę.
    Pozdrawiam ciepło :*

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja tam mam...cały tabun wolnych ścian ;))
    A tak poważnie...jest tu już setka blisko komentarzy i zachwytów i bardzo Cię przepraszam, bo muszę dodać i swój zachwyt do tej , już licznej kolekcji :))
    Panienka lawendowa cudowna, pomysł ,wykonanie...całokształt - bajka Aniu <3

    ps.Czyżby to była "karna" wesz? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej bezkarna :))) Bo właśnie bezkarnie panoszy się w moim przedpokoju :)

      Usuń
    2. Hahaha....zrobiło się tajemniczo ;-)

      Usuń
  29. Przeurocze po prostu przeurocze ale ten kapelusz to rewelacja. Pozdrawiam Ania

    OdpowiedzUsuń
  30. Cudowne damulki! A ich kapelusiki są obłędne!!!

    OdpowiedzUsuń
  31. Świetny pomysł!!! Mnie też zachwyciły kapelusiki - są przeurocze :)))

    OdpowiedzUsuń
  32. Te dejo mi blog de poesia por si quieres criticar gracias.
    Me gusta mucho el tuyo.
    http://anna-historias.blogspot.com.es.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za poświęcony czas i cenny komentarz. Zapraszam znów :)