środa, 23 listopada 2022

W jasności Ducha Świętego

Króciutko po metryczce z okazji narodzin, dla innej dziewczynki - Honoratki - przyszło mi wyhaftować pamiątkę Chrztu Świętego. Ten motyw rączki i nóżki w koronkach jest rozczulający. Wiedziałam od razu, że tylko taki mogę zaproponować, bo żaden inny ze znanych mi nie podoba mi się. Na szczęście mój wybór został zaakceptowany. Szkoda, że tematyka sakralna w hafcie traktowana jest tak po macoszemu.

Praca szła dużo szybciej niż zakładałam. W miejscowym sklepiku udało mi się kupić ładny krzyżyk z pozłacanej stali chirurgicznej, ozdobiony cyrkoniami. Tu przymiarka:

Jako że moment uroczysty, haft wymagał odpowiedniej oprawy. Wypatrzona w internetowym sklepie ramka idealnie pasowała rozmiarem do haftu. Ucieszyłam się. A ponieważ zastosowałam w nim elementy biżuteryjne, dla zdystansowania szybki należało użyć podwójnego passe partout.  


Myślę, że wyszło stosownie do okoliczności. 


Nadzieję też mam, że za kilkanaście lat doroślejąca Honorata spojrzy nie raz w stronę tej pamiątki i uśmiechnie się, malując paznokcie u swoich stóp... jak przeczytałam w jednym z komentarzy :-)) 

Pięknie dziękuję, że o mnie nie zapomnieliście przez czas mojej absencji, że oglądacie i komentujecie tak pochlebnie moje prace. To dla mnie bardzo motywujące.

Trzymajcie się ciepło, pozdrawiam serdecznie i do sklikania niebawem :-)


sobota, 19 listopada 2022

Pół roku! Czy to możliwe?

 Powiedzieć, że czas nie stoi w miejscu, to nic nie powiedzieć.

On galopuje! Czy Wasze odczucia też takie? Czy może komuś się dłuży, ciągnie w nieskończoność jak makaron...?

No ale niniejszym odkurzam swój blog, bo mnie tu długo nie było i stęskniłam się niepomiernie za Wami, za blogowaniem... Dużo się  przez ten czas zadziało. Jak to w życiu. Czyjeś odejście tam, skąd nie ma powrotu, upalne lato z pobytem na wsi, ważne spotkanie, za którym cztery lata się tęskniło, wizyta przyjaciela z Cork, świętowanie urodzin i pobyt w moim ukochanym, przepięknym Wrocławiu z tej okazji przez dni kilka..., jakieś choróbsko paskudne, chyba covidowe, co dopadło i dopiero po miesiącu raczy odpuszczać nieco. 

No a robótka czy w miejscu stała? O, nie. Co to, to nie. Nigdy! Otóż działo się. Ale żeby z tej pisaniny nie zgotować bigosu, dziś tylko rzecz jedna pokazana zostanie. I będzie to metryczka z misiem w roli głównej dla maleńkiej Jadwini :-)




Obrazek wybrała dla swojej wnuczki moja koleżanka. Jest taki przytulny, milusi... A miś zachował się z dzieciństwa mojej Córki i ma już blisko trzydzieści lat :-)

Jeszcze tylko para moich ulubionych wrocławskich krasnali...


...i tyle na dziś. Do rychłego znów. 

Dziękuję za wszystkie miłe wizyty i komentarze. 

Pozdrawiam Was serdecznie i chwytam za książkę, bo dziś dzień dla literek :-)

Dobrych, radosnych dni!

Chranna


niedziela, 15 maja 2022

ÉTUDE À LA TULIPE

 Miło mi powitać Was w przeciągu tak krótkiego czasu od ostatniego wpisu, co mi się nieczęsto zdarza. Bo jakoś tak coraz rzadsze u mnie te posty. A to dlatego, że hafty teraz nieco większe, niż motywy na kartki.

A ja tak mam, że kilku prac na raz nie rozpoczynam, tylko kończę zaczętą i dopiero przechodzę do czegoś następnego :-)

Rzadziej też ostatnio pokazuję coś w trakcie pracy... Brakuje mi własnego ogrodu i lasu w pobliżu, żeby częściej organizować sesje zdjęciowe. No i aparat do bani, jak śpiewał Czesiu Mozil... :-(

Ale dość narzekań. Ad rem.

Tulipany wyhaftowałam dość szybko. Praca nad nimi trwała trzy tygodnie. Z początku jakoś tak średnio byłam zadowolona z efektu. Przyznam, że za motywami kwiatowymi jakoś nie przepadam szczególnie... Ale powoli się do tych tulipanów przekonuję ;-) Myślę, że oprawa zrobi swoje i będą się ładnie prezentowały na ścianie :-)

Miałam ogromny problem z wyborem zdjęć, bo sesja mi się nie udała. Mam tendencję do przeładowywania kadrów, przez co traci główny motyw, bo uwaga odbiorcy jest rozproszona. Póki co, musi być to, co jest. Zapraszam do obejrzenia :-)












Co będzie następne, nie wiem... Być może pójdę za ciosem i wskoczy na tamborek kolejny botaniczny motyw... Tymczasem dziękuję najpiękniej, jak tylko potrafię, za każde dobre słowo pod adresem tego, co ku mojej uciesze czytacie tu i oglądacie :-)

Na kolejne dni maja życzę Wam cudownej przygody z rękodziełem i naturą, która tak pięknie nas w maju dopieszcza :-)

Paa

Wasza Chranna w nieustającym związku z nitką :-)

czwartek, 12 maja 2022

Wiosenne impresje XXX i pstryki

 Witajcie najmilsi :-)

Wiosenne odurzenie zapachami, barwami, świeżością traw, rzepakiem, mniszkami, niezapominajkami, magnoliami, wisterią, owocowym kwieciem, pigwowymi krzewami... zawładnęło mną bez reszty i trzyma :-))







Stąd i na moim tamborku wiosenne impresje. Tulipanowe, zajęcze i żabie! Kto zagląda na Fb, ten widział. Kto nie, temu zdradzę, że zielnikowe tulipanki są już na finiszu, a dwa zające czekają, żeby kicnąć na poduszki! Dziś jedynie zapowiedź tulipanów, bez sesji, ale w słonku; a już niebawem, mam nadzieję, w pełnej krasie :-)

Och, jak ja długo dojrzewałam do tych tulipanów! Ale porzekadło: co się odwlecze, to nie uciecze, pięknie mi się sprawdziło i oczy moje sycą się tymi cudnymi, pastelowymi barwami brzoskwini, żółci i różu :-)

Oczywiście w planie są dalsze karteczki: na pewno mimoza i magnolia... i waham się pomiędzy piwonią a glicynią i hortensją... No i seria owocowa: poziomki, maliny, jabłka i wiśnie... a i porzeczki kuszą, więc być może w prezencie dla kogoś ;-) Żeby tylko życia starczyło :-D


...a jeszcze 28. kwietnia było tak:


To chyba całkiem przyzwoite tempo, prawda?
W tej chwili zostało mi trochę kreseczek i napisy.
Myślę, że jutro będzie finito ;-))

I oczywiście nie omieszkam się pochwalić całością. 

A tymczasem pozdrawiam majowo... Oj, chciałabym, żeby maj królował przez cały kwartał :-))


Bywajcie i trzymajcie się zdrowo.

Moc serdeczności dla Was.

Chranna

wtorek, 12 kwietnia 2022

W Zajączkowie przedświąteczna krzątanina

 Witajcie.
Dziś krótko i na temat, bo czas pełen obowiązków przed Świętami.
Dwie karteczki się wykluły. Obie bardziej profanum niż sacrum.
Bo jakoś ładnych, haftowanych motywów religijnych nie znajduję. 
I zastanawiam się, czemu projektanci zaniedbują tę tematykę.
Ale, jako że wypoczynek i relaks wpisany jest w dzieło stworzenia, a konsumpcja i tradycja obecne są w Księdze nad księgami, to i moje karteczki jakoś korespondują, mam nadzieję, z terminem okołowielkanocnym :-)
Zatem pokazuję, co mi się wykrzyżykowało :-)

Tu awanturka przy malowaniu jajek:




A tu serwowanie świątecznej... herbatki? kawy...?

 



Na dziś to tyle.
Życzę wszystkim spokoju i zdrowia w czas Wielkiego Postu.
Do następnego razu :-)
Chranna


piątek, 8 kwietnia 2022

Z Przyjacielem Misiem

 Witajcie, Kochani.
Słucham właśnie słowotoku rzecznika rządu, którego briefingi prasowe nieodmiennie kojarzą mi się z biegunką lub serią z karabinu maszynowego... Przycisk! I nie ma. Ufff...
Przechodzę teraz z ulgą do tego, co pozwala oderwać się od przykrej rzeczywistości. Dziś jest nim ukończona i przekazana już ze dwa tygodnie temu metryczka dla Aurelii. Okazała się dość pracochłonna, jak to sepia. Przyznam, że jeśli chodzi o dziecięcą tematykę, lubię żeby było kolorowo, radośnie. Sepia kojarzy mi się bardziej z czasem minionym, odległym. Ale taki był wybór. I już. 
Sam motyw ładny. Wzruszający. Niestety, haftując myślałam wciąż o biednych dzieciach czasu wojny... i o tym, w jakich czasach przyjdzie żyć naszym dzieciom i wnukom...
Do sesji też jakoś serca mi brakło, więc tylko trzy zdjęcia wrzucam, co u mnie niezwyczajne. I na dodatek wszystkie na jedną modłę :-(
Ale to z sentymentu, bo pozuje przy metryczce miś mojej córy, który wciąż jest u mnie, przypomina mi ten cudowny czas Jej dzieciństwa i wcale nie przeszkadza mi, że obie nazywamy go PREZESEM.
Przyznacie, że fizjonomia podobna??
;-)))




Poza metryczką udało mi się przygotować dwie karteczki świąteczne, które pokażę w następnym poście.
W tak zwanym międzyczasie powstała też zakładka do książki dla koleżanki blogowej, która po zawale serca dochodziła do siebie w szpitalu... Na szczęście wszystko dobrze się skończyło i mamy nadzieję, że serduszko Eli będzie jeszcze długie lata biło w dobrym, pogodnym, spokojnym rytmie życia zaopiekowanego przez anielską moc.





A teraz na tamborku wiosenne zające. Powstają baaardzo mozolnie i z perypetiami, o których opowiem chyba dopiero po Świętach Wielkanocnych. 
Nie wiem jak Wy, ale ja tych Świąt zupełnie w tym roku nie czuję... :-(... Bo czas podły, za oknem zimno i wietrznie...
Wybaczcie ten minorowy ton.
Dziękuję za wszystkie sympatyczne komentarze pod adresem mikołajka na ocieplaczu :-)
Jesteście kochane.
Trzymacie się cieplutko!
pa 

piątek, 25 marca 2022

Pidżama party u Świętego Mikołaja ;-)

 Moi kochani, witajcie w zupełnie innym świecie...
Nie wiem, od czego zacząć wobec tej wojennej zawieruchy... Jeszcze z jednej, pandemicznej traumy świat się nie otrząsnął, a już popada w drugą. U mnie sporo łez już się wylało przy oglądaniu wojennych obrazów. A silne emocje, bywa, wręcz obezwładniają. 
Jak zwykle igła i nitki pomagają w walce o jako taką równowagę.
Wychodząc na przeciw Waszym postulatom i kategorycznemu żądaniu Promyka, nie czekam z Mikołajem do Bożego Narodzenia. Dyptyk dawno zagospodarowany. Budzę się więc z letargu i wrzucam fotki dziś. Niektóre z Was widziały gotową pracę na moim profilu facebook'owym.
Zatem bez dalszego ględzenia, zapraszam wszystkich miłych Gości mojego blogu, a zawłaszcza tych, dla których moja praca będzie nowością, do oglądu :-)
Na początek w pościelowych pieleszach...



A tu już na swoim miejscu docelowym, jak na pidżamowe party przystało ;-)




I strona przeciwna ocieplacza:




Ocieplacz na dzbanek składa się z trzech warstw: Murano z motywem i pikowanej ociepliny z podszewką. Ufam, że w pokoju i szczęśliwie będziemy świętować tegoroczne Święta BN.

Po Mikołaju przyszła kolej na metryczkę w sepii. Już oprawiona i wczoraj odebrana przez szczęśliwą babcię. Ale o tym będzie w następnym poście. 

A tymczasem, serdecznie dziękując za wszystkie miłe komentarze pod poprzednim wpisem, zegnam się z Wami do kolejnego naszego spotkania :-)
Spokoju, zdrowia i słonecznej wiosny wszystkim życzę z całego serca :-)
A na koniec taki szlaczek...

💙💛💙💛💙💛💙💛💙💛💙💛💙💛💙💛💙💛💙💛💙💛💙💛

Pa :-)