Czego tu nie było! Groszki, paseczki, kotki, wstążeczki, koronki, wyhaftowana karteczka, mulinki, maleńkie tekstylne różyczki, kawki...
...no i oczywiście rzeczone zawieszki:
A oprócz tego...
... ocieplacz na imbryk! :)))
Tino, nie wiem, jak mam Ci dziękować za te wszystkie wspaniałości! Niech Ci będzie wynagrodzone w dwójnasób za taką hojność!!!
Uściski mocne przesyłam :)
Kolejnym fartem było wylosowanie książki o robieniu na drutach, którą zechciała "oddać w dobre ręce" Edytka. Iguniu kochana, dziękuję, że Twoje złote rączki właśnie mnie wylosowały :)
No i wreszcie jeszcze jedno miłe zdarzenie, o którym już częściowo pisałam, gdy pokazywałam metryczkę dla Ignasia. Umówiłyśmy się z Margo na wymiankę. W zamian za: metryczkę i imienne zakładki do książek dla dziewczynek wybrałam sobie ramki do obrazków lub zdjęć, których metamorfozy dokonała ta uzdolniona Kobietka :) Wczoraj do mnie dotarły. No i biegałam od ściany do ściany, przymierzając, gdzie też będzie im najlepiej :) Zobaczcie, jakie ślicznoty!
Tu wszystkie razem:
A teraz każda z osobna:
A prócz ramek znalazłam w przesyłce karteczkę, pyszne czekoladki sztuk pięć, z których nic już nie zostało i takie oto urocze, lniane serduszko:
Małgoś, wymianka była dla mnie prawdziwą przyjemnością :) Dziękuję z serca całego za ogrom pracy, jaki włożyłaś w przygotowanie ramek i serducha. Mam nadzieję, że i Ty będziesz usatysfakcjonowana moimi pracami :)
Buziaki!
Prawda, że nasz blogowy światek obfituje w przemiłe niespodzianki?
Wszystkim życzę wspaniałego, niedzielnego wypoczynku i żegnam się do następnego wpisu :)










































