poniedziałek, 13 stycznia 2020

Spojrzenie wstecz

Styczeń to taki czas, kiedy przychodzi obejrzeć się za siebie, podsumować, wyciągnąć wnioski...  Ten jeden, jedyny raz. Bo kiedy już to zrobię, więcej przeszłości nie rozpamiętuję, a skupiam się na tym, co TERAZ :-)
Jaki to był dla mnie rok, ten 2019.?
Rok, w którym dużo się działo... i zupełnie inny niż kilka poprzednich. Naznaczony przede wszystkim dwoma wydarzeniami. Stratą bliskiej mi Osoby i podjęciem wielkiego wyzwania opieki nad małą dziewczynką przez osiem miesięcy, po dziesięć godzin dziennie :-)
Jak to w życiu bywa, obok zdarzeń smutnych, były też radosne. Dwa wesela w rodzinie, kilkudniowe podejmowanie gościa z Sopotu z nauką frywolitki...
Te różne zdarzenia zdeterminowały inne moje działania na polu rękodzielniczym. Co udało mi się zrobić? Podsumujmy.
Opublikowałam 31 postów z moimi pracami. A były to:

1. Zakładki do książek - siedem wyhaftowanych i pięć zrobionych szydełkiem






2. Pięć metryczek



3. Maleństwa takie wiosenne...


4. Wisiorek z niezapominajką



5. Kilka drobiazgów szydełkowych na choinkę, w tym 24 aniołki 
    (śnieżynek nieco więcej było, ale nie wszystkie załapały się na        fotkę)



6. I wreszcie drobne hafciki świąteczne w zabawie Choinka 2019




Kochani, nigdy nie ścigam się z czasem, z sobą, z losem... Cieszę się więc, że mogłam w minionym roku oddawać się swojej pasji mimo różnych przeciwności i za to Bogu dziękuję :-)
A Was serdecznie pozdrawiam, dziękując, że jesteście i życzę raz jeszcze wspaniałych dokonań na każdym polu w tym 2020.
Do sklikania :-)

sobota, 11 stycznia 2020

Zima na obrazku

...Tak chyba się stanie, że nasze wnuki tylko na obrazku będą ją oglądały... :-(
Troszkę tej zimy u mnie. Sypnęło śniegiem, więc czym prędzej wybiegłam w plener, żeby utrwalić. I dobrze zrobiłam, bo za dwa dni śladu już nie było...




Pozdrawiam cieplutko :-)

czwartek, 2 stycznia 2020

Tylko nie kanareczka! Czyli o zgryzocie natury miłosnej i... ortodontycznej ;-))

"Krrrokodyla!
Tylko tyle!
Co za koncept, u kaduka!
Pannom w głowie krokodyle,
Bo dziś każdy zgrozy szuka:
To dziś modne, wdzięczne, ładne,
Co zabójcze, co szkaradne.
Dawniej młoda panieneczka
Mile rzekła kochankowi:
"Daj mi, luby, kanareczka",
A dziś każda swemu powie:
"Jeśli nie chcesz mojej zguby,
Krrrokodyla daj mi, luby"
A. Fredro, Zemsta

Witajcie w nowym roku :-)
Niby on umownie nowy, a u mnie wszystko po staremu i zabawa szydełkiem trwa w najlepsze.
Jeszcze przed Wigilią, idąc w sukurs Papkinowi, uplotłam dla Córy tego gada jako dodatek do książek prezentowych.












 Ale, po dokładnych oględzinach i przymiarkach do różnych książek, stwierdziła: "...przydałoby się, żeby zakładka była nieco dłuższa". I że: "...to nie krokodyl, tylko ALIGATOR".
Matka rację przyznała i robi się drugi. A w zasadzie prawie się zrobił, bo zostały tylko gałki oczne, no i połączenie wszystkich części.
Zauważyć można, że aligator zamiast bezpiecznych oczek ma koraliki. Nie wygląda to za dobrze. Zamówiłam więc takie malutkie, trzymilimetrowe i czekam na dostawę. Skróciłam i poszerzyłam też nieco pysk i włożyłam mniej wypełniacza. Według życzenia wydłużyłam tułów i ogon w drugiej wersji. Tym sposobem będzie wybór pomiędzy aligatorem a, mam taką nadzieję, KROKODYLEM.
Korzyść z tego taka, że mnie zostanie ten drugi ;-))



Przed Świętami zrobiłam też kolejne dwa szczurki również jako upominki zakładkowe. Tym razem bez wąsów i w dwóch wersjach kolorystycznych :-)


Teraz chwyciłam za igłę, ale wciąż szydełko mnie kusi... i różne fajne projekty. Zobaczymy, jak długo wytrwam przy hafcie ;-)
Tyle na dziś. 
Pozdrawiam wszystkich cieplutko w nowym roku i dziękuję za wszystkie odwiedziny, ciepłe słowa, życzenia noworoczne :-)
Do miłego znów :-)

poniedziałek, 30 grudnia 2019

Na ten nowy rok!

Najmilsi!
Pora Nam zwijać kalendarz... Prawie wszystkie kartki bowiem w nim już zerwane. 
Jakie były te minione 363 dni? 
Jak mija Nam dzień dzisiejszy - 364.? 
Jaki będzie jutrzejszy - 365...? Nie wiemy. Nie wiemy nawet, czy w ogóle będzie dla każdego z Nas.
Na pewno przeżyliśmy mnóstwo dobrych, szczęśliwych i pięknych chwil. Ale może też tych smutnych, a nawet tragicznych sporo się znajdzie...
Kochani, pamiętajmy, ale nie rozpamiętujmy tego, co już się zdarzyło. 
Nie pielęgnujmy urazy, gniewu. 
Nie pielęgnujmy smutku i rozpaczy, jeśli miały miejsce... 

Wczoraj - to już historia. 
Jutro - to tajemnica. 
Dziś - to jest dar losu, który trzeba pięknie przeżyć.

Cieszmy się tym dniem. Tym dzisiejszym wieczorem. Tym: TERAZ. 

I czekajmy na każdy kolejny, by móc pięknie go przeżyć... 
A potem na następny... i jeszcze jeden... i jeszcze... jeszcze... i oby było tych dni jak najwięcej, a każdy pięknie przeżyty.
Tego życzy Wam u progu nowego roku 2020.  Wasza Chranna



A teraz piękne chwile minione... 
I wcale nie magiczne, nie fantastyczne, a zupełnie realne one były. Bo zdarzyły się w całkiem rzeczywistej czasoprzestrzeni :-)













Poza bliskimi spotkaniami z Córką i Przyjaciółmi, to życzenia na kartkach świątecznych, z oddalenia słane, i wspaniałe dary sprawiły, że Święta Bożego Narodzenia były cudowne. Wyjątkowe tego roku. 

Dlatego z serca wdzięcznego dziękuję:

Kini - za obłędne pierniki hand made, piękną kartkę i kapitalnego "ciastka" wykonanego szydełkiem




Kasi z bloga Tam, gdzie spadają anioły za piękną kartkę i nagrodę - pocieszajkę w zabawie Choinka 2019


I za cudne kartki z pięknymi życzeniami:
Agnieszce z bloga Anioły są wiecznie zielone 



Edytce z bloga Hafty Edyty



Edytce z bloga Szafirowy zakątek



Hani z bloga Rękodzieło Hanulka



Magdzie z bloga Nitki Ariadny



Violi ze strony Pasje Violi - za kartkę, której niestety pokazać nie mogę, bo poczta zawaliła i nie dotarła do mnie. Ale wiem przecież, że cudna jest :-)

Dziękuję za wszystkie życzenia i ciepłe słowa przekazane drogą mailową i przeczytane w komentarzach oraz na Waszych blogach :-)
Miłej sylwestrowej zabawy i szczęśliwego nowego roku :-)

środa, 25 grudnia 2019

Człowieczeństwo z boskością

Lux ulgebit hodie super nos: quia natus est nobis Dominus
Przedziwna to rzecz, zdumiewająca łaska!
Bóg stał się maleńki i kwili w kołysce.
(...)
Potrzebuje podtrzymania Ten,
który grzmi w chmurach i ziemię
deszczem spłukuje.
Tak oto zostały złączone ze sobą
doliny ze szczytami,
człowieczeństwo z boskością!

T.  á Kempis



Świąt Bożego Narodzenia i czasu dalszego obfitego w łaskę wiary.
A ponadto miłości, radości, spokoju, szczęścia i mocy - płynących z faktu przyjścia na świat Mesjasza - a także zdrowia w rodzinie życzy Wam wszystkim Chranna :-)

Radosnego świętowania :-)
TK

poniedziałek, 23 grudnia 2019

Choinka 2019 - grudzień i podsumowanie

Witajcie, Najmilsi :-)
Nim Anieli odtrąbią, że czas nam do Betlejem, spieszę z pokazaniem grudniowej zawieszki w zabawie u Kasi :-)
Tym razem to wdzięczny rudzik, który sobie upodobał zamieszkać w śnieżynce. Świąt białych tu u nas nie będzie, więc niech przynajmniej taka namiastka dawno minionych, śnieżnych zim...



I to już koniec zabawy u Kasi w tym roku. Cieszę się, że mogłam w niej uczestniczyć. I że udało mi się każdego miesiąca nakarmić żabkę, czyli dwanaście razy. 
Kasiu, serdecznie dziękuję za tak wspaniałe prowadzenie zabawy, za Twoje zaangażowanie w pozyskiwanie sponsorów, za wszystko :*
A tu zebranie wszystkiego w kupę, czyli baner, o który prosiła Kasia :-)

...i pędzę do kuchni, co by we Wiliją nie dać plamy ;-))
Serdeczności i podziękowania za każdy komentarz pod poprzednim postem zostawiam.
Paa



poniedziałek, 16 grudnia 2019

Moje małe gwiazdorzenie

...małe bo na palcach niemal jednej ręki zliczyć można gwiazdeczki, jakie w tym roku powstały. 
A Gwiazdka tuż tuż!

    W moim rodzinnym domu bardzo pielęgnowało się tradycje. Dopiero w Wigilię ubierało się choinkę. Tego też dnia, koniecznie w tajemnicy przed resztą Rodziny, każde z nas pakowało prezenty i "podrzucało" pod choinkę.  
    Do wieczerzy zasiadaliśmy zawsze wraz z pierwszą gwiazdką. Wypatrywał jej Tata i ogłaszał, że... już jest! A po kolacji najmłodsza osoba w Rodzinie - czyli ja - rozdawała paczki. Dlatego o tych prezentach mówiło się: gwiazdkowe :-)
    A ja każdego roku na pamiątkę tej celebry staram się wypleść  jakąś nową gwiazdkę, czy śnieżynkę, z moich ulubionych nitek 😊

Tego roku wzorki zaledwie dwa. Ale za to ładne. Różnymi nićmi wyplecione i różne efekty dały :-)
Jeden był ubiegłorocznym hitem. Upleść dopiero tego roku się dał, bo czasu okruch znalazłam. 
Drugi zaś wpadł w oko całkiem niedawno i czy Wam jest znany,  nie wiem :-)
No to pokazuję, co wyplotłam:







I w słonku...



I na koniec jeszcze taka świeczuszka... też w tym roku na mojej choince zawiśnie :-)



I to by było na tyle w temacie gwiazdorzenia...

Zmykam teraz, bo moje dwa kolejne szczurki czekają na wykończenie :-)
Dziękuję za wszystkie miłe komentarze i życzę wszystkim spokojnego tygodnia bez przedświątecznej gorączki :-))
paa