czwartek, 2 kwietnia 2026

Fiołki w wazonie dla Fiołkowej Dziewczyny - Jolanty

Imię Jolanta wywodzi się prawdopodobnie z greckiego słowa Iolanthe, które jest połączeniem członów ion (fiołek) oraz anthos (kwiat). Dosłownie oznacza więc „fioletowy kwiat” lub „fiołkowy kwiat”. Obrazek mój powstał z wyboru i na zamówienie mojej koleżanki Joli. Ramka też jest jej wyborem.
Podoba mi się. Jestem zadowolona z efektu mojej pracy.





Haftowałam muliną DMC, bo głównie tej używam, na tkaninie Murano, którą najbardziej lubię. Kolorów użyłam osiemnastu. Kolor tła: perłowoszary. Krzyżyki i półkrzyżyki oraz backstitch.
W małym upominku powstał jeszcze pewien drobiazg, ale że wysyłka będzie dopiero po świętach, to na razie nie pokazuję, żeby była niespodzianka :-)
Wszystkim życzę spokojnego oczekiwania na czas Zmartwychwstania Pańskiego z nadzieją i uwielbieniem dla Jego zbawczej męki. 
Dziękuję za wizyty i pozostawiony ślad w postaci komentarzy.
Chranna


poniedziałek, 30 marca 2026

Poprute skrzydło z pastorałami...

...czyli skorupka dziesiąta z młodymi pędami paproci.

Ooooj, lubię tę prehistoryczną, tajemniczą roślinę, która podobno kiedyś miała koło miliona gatunków!

W wielu kulturach tak się uważało, a u nas Wincenty Pol pisał, że kwiaty jej są "niewidzialne oku" i jeśli kwiat taki ktoś jednak znalazł i zobaczył, sam mógł stawać się niewidzialny i cieszyć się bogactwem oraz szczęściem. Jak wiemy, szukało się go w wigilię św. Jana, najlepiej nago, a niektóre dziewczęta smarowały ciało nasięźrzałem - odmianą paproci - co miało im dać powodzenie u chłopców. 

Etymologowie wskazują na różne pochodzenie nazwy tej rośliny. W językach angielskim i niemieckim wywodzi się ona od praindoeuropejskiego rdzenia pornom-, oznaczającego "skrzydło". Według niektórych badaczy etymologii do skrzydła odnosił się też praindoeuropejski rdzeń porti-, który mógł dać w prasłowiańskim kontynuację port. Inni twierdzą, że nazwa paproć wzięła się od czasownika poporti, który dla Prasłowian miał znaczenie "popruć". Może etymologowie zgodziliby się więc na zobrazowanie paproci w nazwie jako "poprutego skrzydła"? - konstatuje z właściwym sobie humorem profesor J. Bralczyk.

Zaś co do pastorałów, tak nazywa się młode, spiralne pędy paproci, pojawiające się wiosną.

Główne aspekty symboliki paproci to: szczęście, bogactwo, odrodzenie, trwałość, ochrona, magia, tajemnica, pokora, samotność, subtelne piękno. 



I tak dobrnęliśmy do końca mojego skorupkowego cyklu wpisów i zdjęć. Mam jeszcze do pokazania jeden haft przed Świętami Wielkanocnymi, bo w sobotę przed Palmową Niedzielą skończyłam zapowiadane fiołki w wazonie.
Tymczasem życzę Wam, by wiosenno-świąteczne porządki nie zdominowały czasu okołowielkanocnego. Niech znajdzie się czas na relaks, na odpoczynek, na refleksje związane z tym najważniejszym dla wszystkich katolików świętem.
Pozdrawiam cieplutko.
Chranna
 

piątek, 27 marca 2026

Koniczyna z listkiem szczęścia w skorupce dziewiątej

Czterolistna koniczyna

liczyć listki swe zaczyna.

Pierwszy, drugi, trzeci, czwarty...

Niemożliwe! Czy to żarty?

Koniczynka cała drży:

"Inne mają listki trzy!"

Czwarty listek wciska w mech:

"Czemu spotkał mnie ten pech?"

Nie wie biedna koniczyna,

Że tak szczęście się zaczyna.

Agnieszka Frączek


Inna poetka - Emily Dickinson - w jednym ze swoich wierszy napisała, że aby stworzyć łąkę, wystarczy jeden kwiat koniczyny, jedna pszczoła i marzenie. A jeśli i jednej pszczoły nie staje, samo marzenie wystarczy...

Śmiałych marzeń zatem, by każdemu z nas własna wiosna łąką zakwitła...

Łąką Szczęścia...

A u mnie taka koniczynka pojawiła się w skorupce :-)



I na koniec piosenka...



Dziękuję wszystkim, którzy tu jeszcze do mnie zaglądają.
Chranna

wtorek, 24 marca 2026

Michałek fi(j)ołkowy

 ...czyli kolejny mały hafcik.
Tym razem fiołek. 
Bez zbędnych słów go prezentuję, bo co tu dużo gadać - to moja ósma wiosenna skorupka:


W naturze tej wiosny już je spotkałam:


A tak Kazimierz Wierzyński swoim wierszem składał hołd fiołkom:

Zielono mam w głowie i fiołki w niej kwitną,
Na klombach mych myśli sadzone za młodu,
Pod słońcem, co dało mi duszę błękitną
I które mi świeci bez trosk i zachodu.

Obnoszę po ludziach mój śmiech i bukiety
Rozdaję wokoło i jestem radosną
Wichurą zachwytu i szczęścia poety,
Co zamiast człowiekiem, powinien być wiosną

W „Śnie nocy letniej” Szekspira, Puck tworzy miłosny napój z soku fiołka – prawdopodobnie fiołka trójbarwnego. Szekspir wspomina o fiołkach także w „Hamlecie”. Fiołki uwielbiał Napoleon, który bywał nawet przezywany „fiołkowym kapralem”.

Przy okazji fiołkowego tematu, pokażę jeszcze, nad czym teraz pracuję. Z wyboru i na zamówienie koleżanki powstaje obrazek z fiołkami w wazonie. W obecnej chwili jestem na tym etapie:


I zanim się pożegnam, jak to czasem u mnie bywa, troszkę pięknych dźwięków...




Dziękuję za wizyty i komentarze. Pięknych wiosennych zauroczeń w czas słoneczny i ciepły Wam życzę.
Chranna

niedziela, 22 marca 2026

Kwiatek szafirową nitką w wiosenną skorupkę wplątany...

Szafirową nitkę wieczór plącze,

szafirowe cienie zwodzą nas,

szafirowy, szafirowy chłopcze,

że mnie kochasz, powiedz jeszcze raz. 

  (...)

Jeśli kiedyś będziesz w wielkiej biedzie,

zagubiony w plątaninie lat,

do altany dawnej cię powiedzie,

zaprowadzi szafirowy ślad -

szafirowe ptaki

z szafirowych gniazd,

szafirowe szlaki

szafirowych gwiazd,

szafirowe noce i noc owa

od szafiru cała szafirowa...

Tak pisał o szafirowym zauroczeniu K. I. Gałczyński.
Mnie się nitka nie plątała, gdy mi zakwitał ściegami xxx szafirek w siódmej już, wiosennej skorupce. We wzorze była żółta biedronka. Ja zrezygnowałam  z jej wyhaftowania i zastąpiłam ją czerwoną - naklejoną.

Mój szafirek:




Szczęście, radość i uśmiech to słowa pasujące do tych kwiatów, otwierających się w promieniach słońca.


I tego Wam życzę, Kochani. Dużo uśmiechu tej wiosny, szczęśliwych, radosnych wiosennych dni 😊



Chranna

piątek, 20 marca 2026

Springtime

Witam w moich progach z pierwszym dniem astronomicznej wiosny, dniem równonocy wiosennej.

Przed nami 93 dni jej panowania. Prognozy długoterminowe przewidują, że kwiecień, maj i czerwiec będą spokojne i nie zaskoczą nietypowymi zjawiskami atmosferycznymi. 

Na cześć tej pory roku powstał mój obrazek. W wielu piosenkach, w ikonografii, a także w rozmaitych wierszach i wierszykach, wiosna jest postacią kobiecą, zgodnie z taką kategorią nominalną (rodzaj żeński) w naszym języku. 

Jednak nie zawsze tak było. W nowożytnym folklorze Słowian wiosnę personifikowano jako mężczyznę  Z początkiem wiosny Słowianie obchodzili Jare Gody, podczas których Jaryło (Jaryła, Jaruna) - bóstwo płodności i wiosny - cieszył się szczególną czcią. Były to kilkudniowe obrzędy wypełnione rozmaitymi rytuałami. W imaginacjach ludowych Jaryłę wyobrażano sobie jako bosego młodzieńca w białej szacie, jadącego na białym koniu. Na głowie miał wianek, w prawej ręce trzymał głowę ludzką, w lewej zaś kłosy żyta. 

Haft powstał na podstawie ilustracji Julii Seliny

Nie jest trudny, ale wymagający. A to ze względu na niezliczoną ilość kresek. Zwłaszcza te na ciemnych krzyżykach dały mi w kość. Lubię wyzwania, ale praca nad nim uczy cierpliwości. Oooj, uczy! No ale myślę, że było warto. 
Postawiłam gotowy obrazek na szafce w przedpokoju obok poskręcanych gałązek wierzby mandżurskiej i ta aranżacja wygląda wspaniale. Musicie uwierzyć mi jednak na słowo, bo miejsce jest ciemne, a ja nie mam odpowiedniego aparatu ani lampy, żeby sobie z takimi warunkami świetlnymi poradzić i wykonać w miarę przyzwoite zdjęcie.
No ale dosyć bajdurzenia. Zapraszam do obejrzenia efektu mojej pracy z xxx:






I jak, może być?

Po dzisiejszym okolicznościowym wpisie powrócę do pokazania pozostałych hafcików skorupkowych.
Tymczasem wszystkim życzę ekscytujących, pełnych zachwytów spacerów w czas wiosenny i piękna płynącego z czarownej pory roku, jaką jest wiosna 😊
A na koniec trochę muzyki, jako że jest ona bardzo ważna w moim życiu... Zapraszam do posłuchania utworu Rachmaninowa: Spring waters:


Dziękuję za wszystkie miłe komentarze i do sklikania.
Chranna

środa, 18 marca 2026

Bratek w szóstej skorupce

Ten niebieski już więdnie. Tamten żółty tetryk,

złośliwie i ze wstrętem marszczy nos wklęśnięty,

a jakiś bratek-siostra, w rzęsach na dwa metry,

łzę rosy liściem ściera z policzków wygiętych.


Największy brat, jak pasza w turbanie z fioletów,

z goryczą w dół opuścił pociemniałe wargi

wśród liści, obróconych ku górze sztyletów...

Maria Pawlikowska-Jasnorzewska, Bratki


Bratek to zamyślenie, pamięć i miłość. Odporność na trudne warunki klimatyczne i długie kwitnienie czyni go też  symbolem wytrwałości i wewnętrznej siły.

Tak prezentuje się w skorupce szóstej bratek:


Widzę, że w ogrodach już pysznią się te dzielne kwiatuszki, sadzone rękami ogrodniczek i ogrodników w donicach :-))

Ja ogrodu nie mam, więc zakwitły u mnie na kanwie  😊

Ekscytujących spotkań z wiosną wszystkim życzę 🌞 🌷🌼


Chranna

wtorek, 17 marca 2026

Wiosenne skorupki - półmetek

 
Z niebieskich najrańszą piosnek

Ledwie zadzwonił skowronek,

Najrańszy kwiatek pierwiosnek

Błysnął ze złotych obsłonek. 


Za wcześnie, kwiatku, za wcześnie,

Jeszcze północ mrozem dmucha,

Z gór białe nie zeszły pleśnie,

Dąbrowa jeszcze nie sucha.


Przymruż złociste światełka,

Ukryj się pod matki rąbek,

Nim cię zgubi śronu ząbek

Lub chłodnej rosy perełka. 

Adam Mickiewicz, Pierwiosnek


Ten  kwiatuszek, nazywany też prymulką, symbolizuje świeżość, kobiecość i tajemniczość.

W kolejnej skorupce prezentuje się tak:



I tym sposobem jesteśmy na półmetku wiosennych skorupek :-))



niedziela, 15 marca 2026

Wiosna w czwartej skorupce

W mitologii rzymskiej wywodzi się z opowieści o nimfie Belides, która zamieniła się w ten kwiat, by uciec przed zalotami. Między innymi stąd jest stokrotka symbolem niewinności.


 

Na zdjęciu niżej jedna z pierwszych tej wiosny na moim osiedlu:



Dziękuję za miłe komentarze i pozdrawiam stokrotnie  🥰

Chranna


sobota, 14 marca 2026

Wiosna w skorupkach - trzeci hafcik z serii

W starożytnej Grecji łączono je z boginią Afrodytą, a ich barwy miały wzmacniać uczucie miłości i pasję. 
Mowa oczywiście o krokusach. Właśnie mamy czas ich kwitnienia, więc i u mnie nie mogło ich zabraknąć. A tak prezentują się w trzeciej mojej skorupce:


A tak na moim osiedlu:





Naturze nikt i nic nie dorówna :-)))

Pozdrawiam bardzo serdecznie, na razie wciąż jeszcze przedwiosennie.
Miejcie się dobrze i korzystajcie ze słonka :-))
Chranna


czwartek, 12 marca 2026

Wykiełkowało w skorupce

 Witam ponownie. 
Zgodnie z obietnicą zamieszczam dziś drugi hafcik z tej serii.
Nie wiem, jaka to roślinka, ale każda cieszy w czas przedwiosenny.
Może ktoś rozpozna i podpowie mi, co wykiełkowało w mojej skorupce?
Prezentuje się tak:


Roślinka przypomina mi maleńkie, zielone serduszka :-))

Pozdrawiam cieplutko. Jak dobrze, że ktoś jednak jeszcze tu do mnie zagląda!
 😍
Życzę Wam miłego haftowania 🤗
U mnie na tamborku już prawie finał haftu, który ilością kresek daje mi w kość... ale się desperacko nie poddaję :-)))



Chranna

wtorek, 10 marca 2026

Wiosna w skorupkach - przebiśniegi

    Te kwiatuszki są symbolem nadziei i przyszłości. Rozkwitają, kiedy na ziemi leży jeszcze śnieg, udowadniając, że nie ma rzeczy niemożliwych. Nadzieja, wiara i ciężka praca pozwoli zrealizować marzenia, a przebiśnieg przypomina, żeby nigdy się nie poddawać. Jest światełkiem w tunelu. 


Przebiśniegi były pierwszymi z serii zatytułowanej "Wiosna w skorupkach", jakie wskoczyły na moją kanwę jako pomysł kartki świątecznej. Wyhaftowałam dziesięć skorupek i będę je, jedna po drugiej, sukcesywnie pokazywać. Zaznaczam, że zdjęcie pokazuje jedynie motyw. Jak będzie wyglądała kartka, jeszcze nie zdecydowałam :-)


Serdecznie dziękuję za wszystkie miłe komentarze pod poprzednim postem. 
Cieszcie się wiosną, Kochani. Wystawiajcie buzie do słonka i uzupełniajcie witaminę D, bo zima dała się nam we znaki.


Pozdrawiam cieplutko i do ponownego sklikania już za chwilkę :-))
Chranna

piątek, 6 lutego 2026

Ale SZOPka z tym mrozem!

 Póki zima trwa i mróz ściska, przychodzę dziś do Was z kolejnym zwierzakiem. To tak, żebyście swetrów do szafy nie pochowali.
Jako w tytule, tym zwierzakiem będzie tym razem szop.
Podobno już się nieźle u nas zadomowił, bo zdolności adaptacyjne, jak widać, ma ogromne ;-))
Ten tutaj nie jest wcale typem spod ciemnej gwiazdy w masce mordercy, jak się go przedstawia. Widać przecie, że sympatyczny. I że najbardziej na świecie lubi nie ptaszki czy inne drobne zwierzątka, a... kubek gorącej czekolady :-))
Co by się zanadto nie rozpisywać, bo igła czeka, by nią znów trochę pomachać, czas na fotki. Tym razem nie będzie zdjęć w plenerze, jak lubię, bo śniegu tu u mnie brak :-(
Sesja zatem skromniutka. Może to i dobrze...?






Na razie to u mnie czwarty, ale na pewno nie ostatni, zwierzak z serii sweterkowych, bo przyznaję, że jestem od nich zwyczajnie uzależniona ;-))
I to chyba w tym sezonie ostatni już haft zimowy. 
Nie było wśród nich kartek na Boże Narodzenie. Za to będą wielkanocne. Czas bowiem na małe, wiosenne motywy, które mnie urzekły już dawno, ale jakoś dotąd się nie składało, by je wyszyć. Właśnie teraz się realizuje, co było w planach. Trzy hafciki są już gotowe, ale to takie drobiazgi, że chcę je pokazać wszystkie razem, w jednym wpisie.
Luty krótki, więc minie, jak z bicza strzelił.
Tym oto optymistycznym akcentem żegnam się dziś z Wami. 
Dziękuję za wszystkie miłe komentarze.
Trzymajcie się cieplutko.
Byle do wiosny!
Chranna

niedziela, 18 stycznia 2026

Bard przez oprawcę w ramkę ujęty

 A tym oprawcą ja byłam.
Długo mój haft czekał na swoje dni chwały w "internetach", bo ukończyłam go 7 lipca 2023 roku. Pisałam o tym już i pokazywałam fotkę z procesu tworzenia. O, taką
W międzyczasie różne inne prace powstały i wiele się w moim życiu zdarzyło... Dziś mogę go wreszcie zaprezentować.
Praca nad nim była ogromną przyjemnością. Pierwszy raz zdecydowałam się na niemalże monochromat w obrazie i nie żałuję.
Patrzę na niego i uśmiecham się na myśl o tym, jak cudnie o struny dba; te w ukulele i te... głosowe, otulone szalikiem :-))
Bard bez oprawy:


I w ramce, z szalikiem wydzierganym szydełkiem:


Nieco bliżej - we fragmentach:



No i na koniec w plenerze:



I to by było na tyle w temacie Barda.

A co teraz na tamborku?
Ano, czwarty zwierzak w sweterku niebawem stanie na nogi...


Na koniec, jak to czasem u mnie bywa, załącznik muzyczny. Tym razem oczywiście z wirtuozem gry na ukulele. Myślę, że nasz bard tak właśnie mógł sobie marzyć, trącając struny...



Kochani, trzymajcie się ciepło, bo tęgie mrozy przed nami!
Dziękuję serdecznie za Waszą obecność i miłe komentarze, których niestety... coraz mniej...
Do sklikania!
Chranna