niedziela, 12 lipca 2015

Ująć w ramy

Wydawało mi się zawsze, że oprawić obraz, to sztuka, której nie podołam. Dotąd korzystałam z usług ramiarza. Ale nadwątlone finanse kazały mi zająć się tematem samodzielnie. 
Jakiś czas temu zamówiłam na wymiar ramę drewnianą do mojego Christmas Carol Sampler'aktóry pokazywałam już tak w trakcie, jak i po ukończeniu pracy. Rozpoczęłam ją 13 stycznia ubiegłego roku (kilik), haft skończyłam 28 marca (klik ) i dziś w nocy projekt się sfinalizował, a to znaczy, że haft wskoczył w ramę. I dodam - nie do końca taką ramę, jak bym chciała. Bo ta zamawiana u stolarza miała być jaśniejsza. Pan się pomylił i położył za ciemną bejcę. Cóż - trochę się powściekałam w duchu, ale ramę wzięłam, bo policzył niedrogo z powodu tej swojej pomyłki. 
Rzecz cała ciągnęła się półtora roku z wąsem. I choć z powodu zarwanej sporej części nocy, czego efektem jest nieznośny ból głowy, nie czuję się najlepiej, to jednak może ktoś jest ciekaw efektu. No to pokazuję, co minionej nocy się podziało:








"God bless us everyone" - Boże błogosław nas wszystkich - zdanie kończące opowiadanie, wypowiedziane przez dziecko - Tiny Tima.







A ta cudna zakładka, wystająca z książki, to prezent - niespodzianka od Anstahe. Należy do moich ulubionych :) 

London 1843 to miejsce i rok pierwszego wydania "Opowieści wigilijnej" Karola Dickensa.







Opowiadanie Karola Dickensa jest moralitetem w stylu wiktoriańskim. Pokazuje głębokie doświadczenie i przemianę skąpca Ebenezera Scrooge’a, zachodzącą w czasie nocy wigilijnej.
Poniżej strona tytułowa pierwszego wydania książki:



To nasze - moje i mojej Córki - ulubione opowiadanie Dickensa obok Klubu Pickwicka. Dlatego bardzo się ucieszyłam, gdy spotkałam wzór poświęcony książce.
Teraz pewnie kolejne półtora roku minie, zanim wywiercę dziurę w ścianie i powieszę obraz :-D

A wczoraj udało mi się kupić bardzo okazyjnie śliczną ramkę z malowanego hebanu i już wymyśliłam, co w niej będzie ;)



I metalowa ptaszkowa czeka w kolejce na zagospodarowanie. Moja ulubiona. Ale tu mam pewną zagwozdkę do rozwiązania ;)



A teraz łykam tabletkę od bólu głowy i zmykam leczyć skutek swojego nocnego świra :)))

Mam nadzieję, że wytrwałyście do końca :) 
W prezencie migawka z balkonowego kącika:



Niech Wam czas miło płynie!

wtorek, 7 lipca 2015

A czas przez palce cieknie...

Żar się z nieba leje, nic mi się nie chce. A masy suchego powietrza płynącego do nas z Afryki przypomniały mi o kolczykach, które nazwałam Pożegnanie z Afryką. I pomyślałam, że to dobry czas do pokazania ich na blogu, bo jak dotąd spoczywały w ukryciu. Zdjęcie stare, biżuteria poszła w świat, więc przepraszam z góry za jakość fotki:



Wykorzystałam do projektu lawę wulkaniczną, przekładki srebrne i paciorki szklane :)

A jak już jesteśmy w temacie, to może pokażę jeszcze jedne własnego projektu - Egzotic. Fotka równie stara, co poprzednia, a kolczyki w szeroki świat wyekspediowane:



Tu oprócz szklanych, zastosowałam też naturalne, kokosowe koraliki.

I koraliki Shiwa - jak to się mówi: "za jednym zamachem".



Użyłam w nich nasion z drzewa rudraksha. W śiwaizmie sznur z tych nasion służy do odliczania odmawianych mantr podczas medytacji. Owija się nim również ramiona i szyję figury śiwy. 
Wszystkie trzy to jedne z moich pierwszych projektów w przygodzie z biżuterią frywolitkową. Zresztą widać to gołym okiem. Te krzywizny, nierówności... :D Ale mam do nich wielką słabość, bo dokumentują moje bolesne zmagania z materią :)
Dziękuję za każde słówko i do miłego zaś :)

A na pożegnanie dzisiaj kwiatuszek dla Was - z ogrodu mojej Przyjaciółki :)



Moja metryczka wymiankowa

Na kilku blogach przeczytałam o wspaniałej inicjatywie Ewy, żeby stworzyć własną metryczkę wymiankową. Moją metryczkę stanowi poniższy wpis, a wszystkie metryczki pozostałych uczestników tego projektu znajdziecie w jednym miejscu: 



Rzadko uczestniczę w takich zabawach, bo od dłuższego czasu leczę oczy i ich stan nie pozwala mi na wypełnianie terminowych zobowiązań, a z podejmowanych zadań zawsze się wywiązuję i nie wyobrażam sobie zwlekania z czymkolwiek. 
Jednak czasem zdarza się nam wszystkim coś do kogoś wysyłać w drobnym upominku i łamiemy sobie głowę, co by mogło ucieszyć adresatkę... Dlatego pomysł stworzenia własnej metryczki wymiankowej wydaje mi się fantastyczny!
Oto moja metryczka:


1.Nick/imię - CHRANNA

2. Co najchętniej przygarnęłabyś, jakie techniki podziwiasz?
Podziwiam wszystkie techniki hand made, ale ponieważ mało szyję, cieszą mnie szyjątka. Kocham ładną ceramikę, małe motywy, drobiazgi z gliny szkliwionej. Kubki z motywem haftu krzyżykowego. Bardzo podobają mi się transfery na lnie! Chętnie przygarnęłabym też na przykład ozdoby świąteczne. Poza tym bardzo lubię transfer i haft użytkowy, czyli konkretnie wykorzystany, na przykład jako okładka, etui, wieczko pudełka, poszewka na poduszkę, torba, fartuszek kuchenny, podkładki pod talerze, saszetka, woreczek na sztućce, susz lub na jakieś drobiazgi...
Ostatnio zamierzam spróbować swoich sił w scrapbookingu, więc wszelkie papierki, tekturki, dodatki, których nie ma w stacjonarnych sklepach papierniczych,  tusze, pieczątki, może jakiś niepotrzebny dziurkacz czy stempelek chętnie przygarnę :)
Nie mam ogrodu, ucieszą mnie naleweczki i inne ogrodowe skarby zamknięte w słoiczkach - własnej roboty!

3. Jakie techniki wykorzystujesz w swoich pracach?

Zajmuje mnie haft krzyżykowy, hardanger, richelieu, mereżki, koronka szydełkowa i czółenkowa. Ale ze względu na chore stawy czółenkiem macham coraz mniej...

4. Trzy ulubione kolory...

Oj, z tym to jest trochę zachodu u mnie. Bo kocham wszystkie! A najbardziej jasne pastele, pudrowe róże i różne odcienie mięty, błękit w połączeniu z beżem, turkus, ale też fuksja z żółcią, chabrem i pistacją - czemu nie? Wszystko zależy od odcieni...  I takie kolory ziemi - czyli barwy złamane szarością, dotknięte patyną... Lubię też biel i ecru. Mistrzynią alchemii  koloru  jest dla mnie na przykład Alveaenerle (klik)

5. Kolory, których nie noszę, nie lubię...

Nie noszę pomarańczowego, ostrego różu, żywej, sygnałowej czerwieni, żółci, brązu w ubraniach.

6. Czy lubisz dostawać przydasie? Jeśli tak, to jakie.

Pewnie że tak. Ogromną radość sprawiłyby mi bobinki plastikowe (każda ilość!), elementy do wykonywania kartek, zwłaszcza ramki i napisy ozdobne! Lubię materiały naturalne: taśmy, tasiemki i koronki bawełniane oraz lniane, lny, bawełny, mulinki DMC (z wyjątkiem multikoloru), klej gutermann (oj, dużo go zużywam),  passe-partout, impregnat do haftu... ramko - tamborki z naturalnego drewna, stempelki - czcionki do tkanin... Ramki do oprawiania obrazków. Mogłabym długo wymieniać!

7. Czy nosisz biżuterię? Jeśli tak, to jaką.

Noszę biżuterię. Ale mam jej takie mnóstwo, że naprawdę jest w czym wybierać, więc może na razie starczy... no chyba że jakaś filcowa brosza...

8. Czy masz jakiś ulubiony motyw, który przewija się w Twoim mieszkaniu, ubiorach?

Ptaszki i ptaszyska :) i 3xD :
Domki
Drzewka
Dzika róża

9. Kawa czy herbata?

Jedno i drugie, z akcentem na dobrą herbatę liściastą :)

10. Ze słodyczy to ja najbardziej...

... czekoladę z orzechami i bakaliami, gorzką smakową, ferrero rocher, chałwę królewską z kakao i bakaliami, sezamki

11. Czy ucieszyłaby Cię książka w paczce wymiankowej?

Tak, ale... tu jestem bardzo wybredna... ;) Nie zaśmiecam głowy byle czym. Nie czytam romansów ani kryminałów... Może więc zamiast nich książka lub magazyn robótkowy?

12. Czy ucieszyłby cię kosmetyk? Jeśli tak to jaki?

Wolę wybierać je sama ;) ale ucieszyłby mnie dobry krem do rąk :)

13. Chciałam jeszcze dodać...

... że nie kolekcjonuję naparstków, nie potrzebuję metalowych puszek, świec, cekinów, koralików, wstążeczek takich szorstkich, sztucznych, ze srebrnymi i złotymi nitkami, ani koronek stylonowych... i chciałabym jeszcze dodać, że bardzo Was lubię, moje kochane Koleżanki - pasjonatki rękodzieła!


ZACHĘCAM DO STWORZENIA WŁASNEJ METRYCZKI - TO FANTASTYCZNY SPOSÓB NA POZNANIE GUSTÓW I POMOC W PODEJMOWANIU PREZENTOWYCH DECYZJI!

poniedziałek, 6 lipca 2015

Czy już wiemy?

Pisałam w poprzednim poście, że postawiłam kilka pomidorowych krzyżyków na lnie. Wzorek jest z tych mało wyszukanych, powszechnie znanych, ale bardzo przyjemny i prościutki. Miła odskocznia po łamańcach acufactowych ;) Toteż idzie mi dość szybko i gdyby nie różne sprawy do pozałatwiania, które odciągają mnie od tamborka, to pewnie byłby już koniec. W każdym razie jest już wyhaftowana spora część :)



I jak? Wszystko chyba jasne?
Nie?
No teraz to już wątpliwości żadnych nie będzie :)))



Całość pokażę dopiero wtedy,gdy dojrzeją na balkonie moje pomidorki. Na razie doliczyłam się czterech :) 
Jak znosicie upalne dni? 
Buziaki!

sobota, 4 lipca 2015

Cała jestem w pomidorkach

Na początku spieszę Wam donieść, że IZA ogłosiła na swoim blogu wspaniałe CANDY z udziałem Hobby studio! W imieniu Izy i HBS zapraszam do zapisów, bo jest o co powalczyć!!!



A teraz chwalę się moimi pomidorkami na balkonie. Krzaczyska całkiem sporych rozmiarów już porosły i energia z nich bucha!! A jaki zapach!



Pod bacznym okiem krasnala ogrodowego, którego nazwałam bardzo spontanicznie Felkiem, zawiązują się pierwsze owoce :) Nie macie pojęcia, jaka to radość dla kogoś, kto nigdy nie miał nawet kawałeczka własnego ogródka, a czuje, że został stworzony do życia innego niż miejskie...






Na cześć pomidorków i dla upamiętnienia mojej pierwszej w życiu uprawy stawiam nowe krzyżyki na lnie, ale na razie nie zdradzę, co powstaje :)



Wprawdzie dopiero witamy świeży miąższ czerwonych słoneczek, ale ta piosenka to, jak dla mnie, mistrzostwo świata, więc wrzucam dla przypomnienia :)

piątek, 3 lipca 2015

Więcej miodu nie będzie

Jest jak chciałam. Dorobiłam taśmę do drugiej chusteczki. Mam teraz dwa komplety. Myślę, że dobrze zestawiłam ich części ze sobą:



I słoiczki dwa:




Więcej "ubranek" tego roku nie będzie, choć chciałabym jeszcze zestaw z kwiatami :) Ale bez obaw. Na razie basta!
Dziękuję za cierpliwość i miłe słowa. 
Nie dajcie się upałom!

czwartek, 2 lipca 2015

Jeszcze jedna kropelka miodu

Ośmielona Waszym ciepłym przyjęciem słoiczka zasiadłam do jeszcze drugiej chusteczki, bo, jak pisałam, coś mi w tej słoiczkowej orkiestrze nie grało. Nowy haft wygląda tak:


Na deklu tak:



A cały słoik tak:



Tu w trakcie haftowania - z moim ulubionym, bursztynowym pierścionkiem, który sobie nazwałam kropelką miodu. Zdjęcie zamieszczam dla zobrazowania wielkości motywu :)



Zestaw poprzedni:



I po zmianie:





Teraz jestem zadowolona. I myślę nad motywem na taśmę, który odpowiadałby pierwszej chusteczce ;) Drugi komplet będzie jak znalazł na prezent :)
I co o tym myślicie - zamiana korzystna, czy nie?