środa, 28 października 2026

Hamon. Tajemnica Odwróconego Źródła

Serce ku górze
puszcza wolno czystą łzę -
cisza kreśli krąg

Witajcie. 
Dziś będzie trochę inaczej niż zwykle tu u mnie. Bardziej filozoficznie niż hafciarsko, choć przedmiotem wpisu jest krzyżykowa praca. Wybrałam ten wzór do wyhaftowania z trzech powodów. Pierwszym jest cudowny, japoński film: Perfect Days, który miałam przyjemność obejrzeć już dwa razy i niezmiennie pozostaję pod jego wrażeniem. Drugim jest książka czytana na planie filmowym przez głównego bohatera: Drzewa, autorstwa Aya Kōda. No a trzecim powodem jest to, że projekt tej zakładki po prostu mnie zachwycił.
    Zakładka, którą chcę Wam zaprezentować, przedstawia minimalistyczny, a zarazem rewolucyjny obraz, który wchodzi w głęboki dialog z tradycyjną japońską estetyką zen. Centralnym punktem kompozycji jest liść, którego dynamika została odwrócona wbrew naturalnej intuicji oka: jego czubek wznosi się dumnie i pionowo ku górze, dążąc ku niebu, podczas gdy kropla wody – nazwana przeze mnie czystą łzą* – rodzi się u nasady, na skierowanym ku dołowi ogonku.




     
Warstwa kolorystyczna w całości podporządkowana jest tej medytacyjnej atmosferze. Na płótnie dominują subtelne, harmonijne odcienie zieleni, bieli i głębokich niebieskości. Soczyste i stonowane zielenie, czerniejące plamki i brzegi liścia uosabiają żywioł ziemi, witalność oraz organiczną naturę bytu. 


Kontrastuje z nimi wszechobecna, okalająca liść biel – barwa absolutnej czystości, ciszy oraz przestrzeni Ma (w filozofii zen „pustki pełnej potencjału”), która pozwala odetchnąć całej kompozycji. Z kolei chłodne, punktowe błękity i odcienie niebieskiego tworzą mistyczną, niemal nierealną głębię wody i powietrza, wprowadzając widza w stan głębokiego spokoju.


    To precyzyjne odwrócenie kierunków i gra barw niosą ze sobą głęboki ładunek filozoficzny. Wznoszący się pionowo zielony liść symbolizuje życiową siłę, duchowy wzrost i wewnętrzną dyscyplinę. Jednak to nie z jego powierzchownego czubka spływa esencja, lecz z samego „serca" - nasady. Z miejsca styku z drzewem - matką. Liść zdaje się zachowywać pamięć swojego primordium.
Spadająca w chłodny błękit kropla staje się nie tylko symbolem powrotu do źródła, ale też uwalniania napięć i zgody na naturalny bieg rzeczy.


    Moment uderzenia kropli w gładką taflę wody rodzi geometryczne, harmonijne kręgi rozchodzące się na granicy bieli i niebieskości. W filozofii zen ruch ten odzwierciedla koncepcję Mizu no Kokoro (umysłu jak woda) – stanu pierwotnego spokoju, który potrafi przyjąć każdy impuls świata, nie tracąc przy tym swojej czystości. Hamon - Krąg - uosabiający zenistyczny symbol Ensō (pustkę, wszechświat i oświecenie), nie jest tu jednak wywołany hałasem, lecz rodzi się z absolutnego skupienia. Jak głosi moje autorskie haiku, dopełniające obraz: „cisza kreśli krąg”.


    Ta kompozycja "pisana" nitką to intymna medytacja wizualna. Spotkanie się tego, co stałe i dążące wzwyż, z tym, co płynne i poddające się grawitacji. Uwiecznienie ułamka sekundy, zanurzonego w chłodnej, szlachetnej palecie barw. Czas na moment zamiera, a widz zostaje zaproszony do kontemplacji czystego bytu.



    Kręgi na wodzie to dosłowne, naturalne Ensō. W zen ten symbol uczy, że jedno małe wydarzenie (tu: kropla spadająca z liścia) porusza i rezonuje z całym wszechświatem.
W filozofii Wschodu Mędrzec, rosnąc duchowo, karmi świat u swoich stóp. 
Na podobieństwo liścia z drzewa.




---------------------
*
Podczas głębokiej praktyki medytacyjnej umysł wycisza się, a dawno skrywane blokady emocjonalne zaczynają wypływać na powierzchnię. Pojawiające się wtedy łzy są traktowane jako naturalny proces oczyszczania. W zen mówi się, że umysł powinien stać się przejrzysty niczym czysta woda. Łza jest po prostu tą wodą, która swobodnie płynie – pojawia się i znika, nie pozostawiając śladu.

Zostawiam Was z tymi myślami, z kilkoma moimi ulubionymi wersami poezji chińskiej i japońskiej.

Ptaki zniknęły na niebie,
a teraz ostatnia chmura odpływa. Siedzimy razem, góra i ja,
aż pozostanie tylko góra.
- Li Po

Nieśmiertelność mnie w żaden sposób nie interesuje, interesuje mnie tylko smak herbaty. Lu T'ung

I z pieśnią japońskiego fletu shakuhachi, przy którym myśli same z siebie cichną. 



Lecz poza dźwiękiem istnieje przestrzeń jeszcze głębszej ciszy... 
...W każdym oddechu kryje się to, co w nas najłagodniejsze...



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję serdecznie za poświęcony czas i cenny komentarz. Zapraszam znów :)