...czyli zabawa na całego!
Na ogół rzadko uczestniczę w zabawach, bo nie lubię na własne życzenie krępować się zobowiązaniami, terminami, rygorami. Niepokorna dusza ze mnie i wszelkie regulaminy budzą moją niechęć. Bo ja się lubię bawić tym, co robię. A jak tu się bawić... regulaminowo??
Ale jeśli bawić się nieregulaminowo, to ja chętnie :-)
No i "spasowała" mi bardzo zabawa nieregulaminowa u Kasi: Choinka 2018 - baner na pasku bocznym.
A ponieważ uwielbiam hafciki zimowe i okołoświąteczne motywy, to się z ochotą zapisałam i mam nadzieję, że będzie to cudowne usprawiedliwienie dla mnie, kiedy w czas letni, w upał i skwar pojawią się u mnie na blogu na przykład pingwiny, śniegowe bałwany czy myszy na łyżwach, a na zdjęciach... śnieg z zamrażalnika :-D
Dziś pokazuję pierwszy hafcik, jaki popełniłam w związku z rzeczoną zabawą. Wykorzystałam go do przygotowania kartki :-)
Od kiedy zobaczyłam wzorki z tej kolekcji, myśl, żeby kilka wyhaftować, nie opuszczała mnie...
No to jest :-)
Dziewczątko autorstwa V. Enginger.
Kolorystyka i klimat lat minionych idealnie wpasowały mi się w oprawę koronkową, którą chciałam wykorzystać w kartce świątecznej :-)
A wygląda to razem tak:
Trochę za mały margines zostawiłam z góry i z dołu wokół haftu, a miałam zapas... Nie wiem, czemu tak mi się ucięło... może chciałam za szybko... nierozważnie i w pośpiechu podziałałam... Ale i tak mi się podoba.
A Wam?
Pozdrawiam wszystkich serdecznie w nowym, miłościwie nam panującym roku 2018.
Oby był dla nas wszystkich szczęśliwy!
Pa
wtorek, 2 stycznia 2018
piątek, 29 grudnia 2017
Okołoświątecznego czasu AKT III
No tak. Bo:
Akt I - Galopka przedświąteczna
Akt II - Witajcie w moich progach, czym chata bogata...
Akt III - Czas Świętego Spokoju
Ten akt III właśnie mi nastał. Kocham ten czas. Kiedy chałupka wypucowana, lodówka pełna, a wokół mnie nie tylko cicha noc, ale... ciche dni i noce :-)
Tylko ja, blask światełek choinkowych i świec, książka, muzyka, igła i płótno... czasem miłe pogawędki w porze dla mnie dogodnej ;-)
BŁOGOSTAN
Aż do Sylwestra i Nowego Roku, za którymi nigdy nie przepadałam. Bo za dużo wrzawy wokół tego zjawiska, jakim jest zetknięcie starego z nowym... pozornie starego z pozornie nowym... bo tak naprawdę nic nadzwyczajnego przecież się z czasem nie dzieje... ot, kolejny dzień po dniu poprzednim... Sztuczna granica...
Ale dziś nie o tym.
Dziś o tym, że skoro się tę choinkę postawiło i ubrało, to czemu się nie pochwalić?
A także o tym, że skoro tyle wspaniałych dowodów sympatii dostarczył listonosz, to trzeba koniecznie światu pokazać :-)
Najpierw drzewko. Tego roku mniejsze niż zawsze, bo nie pod sufit, a zaledwie 150 cm liczące. Za to ubrane jak zawsze - kolorowo. I, jak zawsze, Córcia ubierała :-)
Pod choinką żłóbek...
a o zmierzchu...
A teraz rzeczy sedno, czyli sercu bliskie przepiękne życzenia, oprawione w cudne karteczki... od Was, Kochane Duszyczki :-)
I tak:
Kinia dołączyła do pięknych życzeń śliczną puszeczkę z piernikami przez siebie zrobionymi. Zobaczcie, jaka to mistrzyni w rzemiośle piernikowym! Te kształty i idealny lukier!! No, bajka... a że mają dziurki, przystroiłam nimi choinkę. Tu, do zdjęcia zdjęłam je, ale zaraz potem znów zajęły godne miejsce wśród jodłowych gałązek :-)
Wszystkim Wam, kochane Dziewczątka, z serca wdzięcznego dziękuję za te cudowne chwile wzruszeń, kiedy odklejałam koperty, czytałam przepiękne życzenia płynące z różnych, czasem bardzo odległych, a jednak tak bliskich miejsc - bo z głębi Waszych serc. I wieszałam karteczki... jedna po drugiej... w specjalnie przygotowanym miejscu. Jak co roku, w bliskości stołu z wigilijną wieczerzą :-)
Rozkoszujcie się tym czasem, który dane jest Nam przeżywać :-)
I do następnego sklikania :-)
Wasza Chranna
Akt I - Galopka przedświąteczna
Akt II - Witajcie w moich progach, czym chata bogata...
Akt III - Czas Świętego Spokoju
Ten akt III właśnie mi nastał. Kocham ten czas. Kiedy chałupka wypucowana, lodówka pełna, a wokół mnie nie tylko cicha noc, ale... ciche dni i noce :-)
Tylko ja, blask światełek choinkowych i świec, książka, muzyka, igła i płótno... czasem miłe pogawędki w porze dla mnie dogodnej ;-)
BŁOGOSTAN
Aż do Sylwestra i Nowego Roku, za którymi nigdy nie przepadałam. Bo za dużo wrzawy wokół tego zjawiska, jakim jest zetknięcie starego z nowym... pozornie starego z pozornie nowym... bo tak naprawdę nic nadzwyczajnego przecież się z czasem nie dzieje... ot, kolejny dzień po dniu poprzednim... Sztuczna granica...
Ale dziś nie o tym.
Dziś o tym, że skoro się tę choinkę postawiło i ubrało, to czemu się nie pochwalić?
A także o tym, że skoro tyle wspaniałych dowodów sympatii dostarczył listonosz, to trzeba koniecznie światu pokazać :-)
Najpierw drzewko. Tego roku mniejsze niż zawsze, bo nie pod sufit, a zaledwie 150 cm liczące. Za to ubrane jak zawsze - kolorowo. I, jak zawsze, Córcia ubierała :-)
Pod choinką żłóbek...
A teraz rzeczy sedno, czyli sercu bliskie przepiękne życzenia, oprawione w cudne karteczki... od Was, Kochane Duszyczki :-)
I tak:
| od Agnieszki |
| od Edyty |
| od Edyty |
| od Uli |
| od Joli |
| od Magdy |
| od Violi |
| 0d Edyty |
| od Kini |
Kinia dołączyła do pięknych życzeń śliczną puszeczkę z piernikami przez siebie zrobionymi. Zobaczcie, jaka to mistrzyni w rzemiośle piernikowym! Te kształty i idealny lukier!! No, bajka... a że mają dziurki, przystroiłam nimi choinkę. Tu, do zdjęcia zdjęłam je, ale zaraz potem znów zajęły godne miejsce wśród jodłowych gałązek :-)
Wszystkim Wam, kochane Dziewczątka, z serca wdzięcznego dziękuję za te cudowne chwile wzruszeń, kiedy odklejałam koperty, czytałam przepiękne życzenia płynące z różnych, czasem bardzo odległych, a jednak tak bliskich miejsc - bo z głębi Waszych serc. I wieszałam karteczki... jedna po drugiej... w specjalnie przygotowanym miejscu. Jak co roku, w bliskości stołu z wigilijną wieczerzą :-)
Rozkoszujcie się tym czasem, który dane jest Nam przeżywać :-)
I do następnego sklikania :-)
Wasza Chranna
poniedziałek, 25 grudnia 2017
środa, 20 grudnia 2017
W kółko na okrągło
czyli wianuszek po raz pierwszy i ostatni tego roku :-) I ostatnia karteczka świąteczna.
Obok scenek rodzajowych, bardzo lubię takie delikatne, symboliczne motywy, jak na przykład ten. Może nie ma w nim nic oryginalnego. Ot, zwyczajny wianuszek. Ale mnie urzekł swoją delikatnością :-)
Wiem. Sesja bardzo monotonna. Ale w tej przedświątecznej gorączce na nic innego nie było mnie stać :-(
Przyfrunęły do mnie karteczki od moich blogowych Koleżanek. C U D N E J urody wszystkie. Ale pochwalę się nimi po Świętach :-)
U Was pewnie już wszystko zapięte na ostatni guzik... a ja wciąż porozpinana chodzę :-D
Do miłego sklikania :-)
pa
Obok scenek rodzajowych, bardzo lubię takie delikatne, symboliczne motywy, jak na przykład ten. Może nie ma w nim nic oryginalnego. Ot, zwyczajny wianuszek. Ale mnie urzekł swoją delikatnością :-)
Wiem. Sesja bardzo monotonna. Ale w tej przedświątecznej gorączce na nic innego nie było mnie stać :-(
Przyfrunęły do mnie karteczki od moich blogowych Koleżanek. C U D N E J urody wszystkie. Ale pochwalę się nimi po Świętach :-)
U Was pewnie już wszystko zapięte na ostatni guzik... a ja wciąż porozpinana chodzę :-D
Do miłego sklikania :-)
pa
sobota, 16 grudnia 2017
Rzutem na taśmę
już myślałam, że przez tę ikonę nie zdołam przygotować w tym roku żadnych kartek świątecznych. Zaczęłam zazdrościć wszystkim tym kobietkom, które robiły karteczki przez cały rok...
Udało mi się przygotować pięć... cóż, dobre i to.
Jak zwykle wszystkie minimalistyczne bardzo.
Nie potrafię się zdecydować, które zdjęcia wybrać, więc wrzucam, jak leci ;-)
Życzę Nam wszystkim, byśmy do Świąt nie pomarli z zakrzątania!
Dziękuję za ciepłe przyjęcie ikony :-)
Pa
Udało mi się przygotować pięć... cóż, dobre i to.
Jak zwykle wszystkie minimalistyczne bardzo.
Nie potrafię się zdecydować, które zdjęcia wybrać, więc wrzucam, jak leci ;-)
Życzę Nam wszystkim, byśmy do Świąt nie pomarli z zakrzątania!
Dziękuję za ciepłe przyjęcie ikony :-)
Pa
wtorek, 5 grudnia 2017
No nareeeszcie!
Udało się!
Jest!
Wstyd przyznać, jak długo to trwało... ale najważniejsze, że zdążyłam w tym roku, tak jak sobie obiecałam :-)
Wyprana i pachnie :-)
Teraz tylko oprawić, ale z tym muszę poczekać do wiosny...
Matka Boga
Zwykle zaczynam od detali, by na końcu pokazać całość, ale dziś będzie odwrotnie. Nie będzie też żadnej aranżacji. Poczekam z jakąś ciekawszą prezentacją, gdy obraz oprawię :-)
A więc do rzeczy!
Wiem że są prześwity. Widać je na ciemnych polach. Ale w tym hafcie zupełnie mi one nie przeszkadzają. Powiem więcej - to "odarcie z farby" imituje zniszczenie... ząb czasu... i podobnie ma się rzecz z prześwitami. Moim zdaniem jest to wręcz wartość dodana. Na pewno nie będę haftowała tej ikony po raz drugi, bo jest bardzo pracochłonna... ale wiem, ze niczego bym w hafcie nie zmieniła i pozostałabym przy jednej nitce.
W oryginalnym wzorze na szacie Jezusa były backstitche złotą nitką. Zaczęłam je haftować, ale nie spodobało mi się. Za dużo było, jak dla mnie, tego złota i... wyprułam.
Jest!
Wstyd przyznać, jak długo to trwało... ale najważniejsze, że zdążyłam w tym roku, tak jak sobie obiecałam :-)
Wyprana i pachnie :-)
Teraz tylko oprawić, ale z tym muszę poczekać do wiosny...
Matka Boga
Zwykle zaczynam od detali, by na końcu pokazać całość, ale dziś będzie odwrotnie. Nie będzie też żadnej aranżacji. Poczekam z jakąś ciekawszą prezentacją, gdy obraz oprawię :-)
A więc do rzeczy!
Wiem że są prześwity. Widać je na ciemnych polach. Ale w tym hafcie zupełnie mi one nie przeszkadzają. Powiem więcej - to "odarcie z farby" imituje zniszczenie... ząb czasu... i podobnie ma się rzecz z prześwitami. Moim zdaniem jest to wręcz wartość dodana. Na pewno nie będę haftowała tej ikony po raz drugi, bo jest bardzo pracochłonna... ale wiem, ze niczego bym w hafcie nie zmieniła i pozostałabym przy jednej nitce.
W oryginalnym wzorze na szacie Jezusa były backstitche złotą nitką. Zaczęłam je haftować, ale nie spodobało mi się. Za dużo było, jak dla mnie, tego złota i... wyprułam.
Haftowałam 1 nitką muliny na kanwie 18 ct
Postawiłam 39042 krzyżyki
Użyłam 80. kolorów, w tym 6. kolorów nici metalicznych
Wielkość: 217 x 332 mm
Użyłam 80. kolorów, w tym 6. kolorów nici metalicznych
Wielkość: 217 x 332 mm
Dziękuję z całego serca za Waszą obecność, za tak motywujące komentarze, za życzliwość, której tak często doświadczam :-)
Uściski najserdeczniejsze przesyłam wszystkim razem i każdemu z osobna :-)
Pa
Subskrybuj:
Posty (Atom)

























