niedziela, 4 stycznia 2015

To już historia

Na początek chciałam Wam pokazać ostatni kwadracik kołderkowy w ramach SAL-u u Chagi, którego jeszcze dotąd nie zamieściłam, bo czas świąteczny temu nie sprzyjał. 
Oto maluszki - owoc miłości Mikiego i Minnie. Sama słodycz, prawda?



No a teraz podsumujmy, starym, dobrym zwyczajem, rok miniony.
Wyhaftowałam lub też wyplotłam frywolitką, a następnie uszyłam jakieś tam saszetki i woreczki lawendowe.
1. Dla Ewy:



2. Dla Danusi:



3. Dla Kasi:



4. Dla Agnieszki i Justyny w ramach mojego candy i zabawy "Podaj dalej":



5. Dla siebie:





Również w ramach tych zabaw powstały dwa maleństwa:



Był też igielnik:


i obrazek w antyramce:


Dwie zakładki do książek:


Kilka kartek wielkanocnych i świątecznych:

















Powstała też jedna metryczka:


świąteczne muchomorki:


Udało mi się też ukończyć wiśniowy SAL i wyhaftować sampler zimowy:


Wzięłam udział w przedsięwzięciu "Robótka 2014". Przy tej okazji powstały aniołki:


Na kołderki za jeden uśmiech w ramach SAL-u organizowanego przez Chagę wyhaftowałam dziewięć kwadratów:



Wyplotłam dla Mikołaja, Koleżanek i też dla siebie w sumie coś koło 27 - 30 par kolczyków - różyczek, tu przypominam tylko niektóre:



Całe lato plotłam firaneczki: 4 dla trzech Duszyczek i jedną dla siebie:



Kilka szydełkowych drobiazgów:



I jeszcze takie maleństwa:



Czy o czymś zapomniałam?
Całkiem możliwe :)
Dużo to, czy mało?
Po prostu tyle, na ile miałam ochotę :)
Z czego najbardziej jestem dumna?
Powiem tak: do wszystkiego przykładam się z największą starannością, na jaką mnie stać, we wszystko wkładam swoje serce, ale najwięcej radości sprawiło mi haftowanie kwadracików, przygotowywanie paczuszek do Niegowa i wykonanie różyczek na aukcję dla Mikołaja:)
Wszystko oceńcie sami. Liczę na wyrozumiałość :)
A co do planów - znacie mnie - ja NIGDY niczego nie planuję, bo... marny ze mnie planista :))) Skąd ja mogę wiedzieć, na co mi przyjdzie ochota i co po drodze się wydarzy?
Pa 

środa, 31 grudnia 2014

Na ten nowy rok


Zacni gospodarze puśćcie nas za próg
Przyszliśmy z kolędą nie żałując nóg
Wielka radość dziś na świecie
Z szopki bije blask
Niech Wam wszystkim Boże Dziecię 
Nie żałuje łask

Niech zaradny anioł strzeże Was za dnia
A wesoły diabeł nocą ognia da
Niech się często u Was śpiewa
W oknie kwitnie żart
Gdy będziecie sadzić drzewa 
Niech urosną w sad

Rozliczne dostatki niech bogacą dom
I dorodne dziatki radość wniosą swą
Żyjcie sobie tu jak w puchu
Pijcie z mlekiem miód
Patrzcie turoń tam w kożuchu
Tańczy dla Was już

Nie żałujcie sobie szczerozłotych słów
Niech Was miną swary kapuścianych głów
Niech panuje wśród Was zgoda
Szybko mija ból
No i strzeżcie się Heroda
Bo to podły król

Żeby się spełniły Wasze życzenia
Dajcie coś do picia i do zjedzenia
A dołóżcie jeszcze grosik za śpiewanie to
Zdrowia szczęścia pomyślności
Na ten nowy rok


Kochani, wpadłam dziś do Was na chwilkę z życzeniami :)
Mam nadzieję, że się Wam podobają...?
Filmik pochodzi z 2011/2012 roku, ale co tam! Ja bym się nie obraziła, gdyby mi ktoś te trzy latka odjął z metryki :)))

Chwalę się też trzema karteczkami, które jeszcze do mnie przyfrunęły!

Od Joli:




I od Tiny:


Prawda, że cudne?

Dziękuję całym wdzięcznym sercem, że byliście ze mną przez ten cały, mijający rok i polecam się na przyszły :) Jesteście dla mnie jak rodzina, bo tej z moim DNA niewiele mi już zostało...

Niech nowy rok przyniesie Wam wszystkiego w sam raz tyle, byście mogli czuć się spełnieni i szczęśliwi :)
Szampańskiego nastroju w ten sylwestrowy wieczór :)))
Ja spędzam go z igiełką, nitką i kanwą, w ciepłych skarpetkach, czyli tak, jak kocham :)))
Ale wino będzie. Przed północą i chwilę po północy też :)


Żebyśmy wchodzili w nowy rok 2015 w rytmie Marsza Radetzky'ego :)



Pa!

piątek, 26 grudnia 2014

Błogostan

Tak. Właśnie taki to czas dla mnie :) Bardzo mi dobrze w ten świąteczny czas :) A najbardziej cieszę się z tego, że dzięki sobocie i niedzieli błogostan trwać będzie jeszcze co najmniej dwa dni :)
I nawet ledwo zipiący laptop nie jest w stanie mi go zakłócić.
Myślałam, że uda mi się na nowo postawić system i wyleczyć staruszka z infekcji, ale będzie to możliwe dopiero po Święcie Trzech Króli. Mam nadzieję, że wytrzyma do tego czasu...
Jeszcze przed Wigilią, dosłownie rzutem na taśmę udało mi się wysupłać jeden dzwoneczek frywolitkowy - wzorek Renulkowy, jak te z ubiegłego roku. Wyszydełkowałam też jednego aniołka na zamówienie koleżanki:



A także komplet zawieszek brugijskich. Tu pokazuję trzy sztuki, ale w sumie było ich siedem: dwie gwiazdki, dwa dzwonki i trzy serduszka :)



I powiem Wam, że bardzo mi się podobają :)


Były małym prezentem dla Przyjaciółki. Postanowiłam zrobić je również dla siebie, jeśli doczekam przyszłych Świąt :)

Przed Świętami otrzymałam wspaniałą niespodziankę od Anstahe:


Woreczek wypełniony moją ulubioną miętą, cudna, spersonalizowana zakładka do książki i stylowa, pełna wdzięku bombka :)
DZIĘKUJĘ całym moim wdzięcznym sercem :)

Przyleciały też piękne życzenia na równie pięknych kartkach. 
Od Edytki C.:



Od Edytki G.:



Od Mysi:



Od Oli:



Ola przysłała do mnie podarunek dla Gabrysi w ramach akcji Robótka 2014, ale nie zapomniała o karteczce dla mnie :)

Wszystkim Wam, kochane Kobietki, gorąco dziękuję za pamięć! Oby Wasze życzenia się spełniły :)

Nie wiem, jak u Was, ale u mnie dzisiejszej nocy sypnęło śniegiem! Jest mrozik, więc na razie mam za oknem tak :)







Zdjęcia robione z mieszkania, przez szybę. Wybaczcie mi jakość techniczną :) 
W tym roku kupiłam świerk u leśniczego. Jak zwykle pod sufit, za cztery dyszki :)





Pod choinką znalazłam Dysk zewnętrzny, a na nim duuuuuuużo miejsca na wzorki (hura!), kapcie (bingo!), pudełko na mulinę (yes!) To wszystko od Oli i Matta. 


A saszetkę lawendową (wow!) i słodkości, których już nie ma, od Mojej Przyjaciółki Danusi
:)))



Obiecywałam sobie przed Świętami, że w tym roku to ja już NA PEWNO żadnych ozdób kupować nie będę! Tak. Obiecywałam. No ale jak tu się było oprzeć?
Takim gwiazdkom dzierganym?!


I takiej uliczce?!


Poległam...
:D
A jak u Was? Co słychać?