Z moich, od zawsze, fascynacji Alicją z Krainy Czarów, podążając za Białym Królikiem w świat nierealny, z elementami mistyki i surrealizmu, gdzie przestrzeń i czas ulegają deformacjom, a królicza nora ciągnie się w nieskończoność, jak sen, fantazja i wyobraźnia, które niech trwają nieprzerwanie, kiedy tylko zapragniemy - powstał ON.
Wzór opracowała Виктория Ивченко czytelnie i jasno, jednak nie bez mitręgi dla wyszywających. Spora liczba mixów kolorystycznych i ćwiartek krzyżyków oraz częste zmiany koloru nitki po kilku xxx dawały troszkę w kość, zwłaszcza że w odcieniach tego samego koloru różnice zdają się niewielkie, przez co trudno było zorientować się, gdzie wkłuć igłę przy kreseczkach (backstitch'ach). Te utrudnienia widać zwłaszcza na oku królika, z gąszczem ćwiartek xxx wykonanych dwiema nitkami...
Wkłuć się w ten gąszcz potem przy konturach było niemałą ekwilibrystyką. Ale wysiłków nie żałuję, bo dzięki temu uzyskany został efekt wypukłego oka, czyli trójwymiarowości. Mam nadzieję, że widać go na powyższym zdjęciu.
Ciągle sobie powtarzam, że muszę fotografować oprawione obrazki, zanim umieszczę wyhaftowany len za szybką, ale tutaj dystans w ramce był tak mały, że tylna ścianka ledwo go domknęła. Bez szybki wszystko byłoby mniej stabilne, więc zdecydowałam się docisnąć tkaninę i zdjęcia w oprawie wyszły nie tak ostre, jak mogłoby być. Nie obyło się też bez niemiłych niespodzianek przy oprawianiu. Okazało się, że tkaninę przed rozpoczęciem haftu przycięłam zbyt skąpo, choć wydawało mi się, że idealnie do okna ramki, w której postanowiłam umieścić królika. Konieczne było passe-partout, które jednak nie mieściło się z powodu małego dystansu, o którym wspomniałam. Musiałam przyciąć je ze zwykłego arkusza papieru. Postawiłam na delikatny, pudrowy róż, jakim wyszyte są uszy, ale nawet w hurtowni papieru nie dostałam takiego bladego pastelu, jaki sobie wymarzyłam. No cóż, musiałam się zadowolić tym, co jest.
W końcu przecież opowieść o Alicji w Krainie Czarów kojarzy się z szalonym podwieczorkiem, a podwieczorek z herbatką w filiżance, prawda?
Serdecznie pozdrawiam wszystkich, którzy jeszcze tu do mnie zaglądają. trochę mi smutno, że Goście są tu nieliczni, ale cóż -podobno wraz z rozwojem coraz doskonalszych sposobów komunikacji czeka nas czas wielkiej samotności...
Miejcie się dobrze, oddawajcie się swoim pasjom i nie zapominajcie o mnie :-))
Chranna
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję serdecznie za poświęcony czas i cenny komentarz. Zapraszam znów :)