Tym razem jest wynikiem choroby wieńcowej...
i lokomocyjnej...
:-))
Nie wiem, jeszcze, jak oprawię te hafciki. To, co widzicie, to tylko przymiarka :-)
To czerwone autko jest ukłonem w stronę Kasi - organizatorki zabawy Choinka 2018. To ten sam motyw, który jest na banerze Kasi, tylko zamiast ciemnych konturów są białe. Myślę, że efekt jest całkiem fajny.
Zapowiadałam, że ten post będzie mikołajowy. I tak miało być istotnie. Wyhaftowałam nawet już dwa mikołaje, ale przy jednym pojawiła się zagwozdka - brak potrzebnej muliny DMC E3582 Light Effects. Mam różne E, a tej akurat nie. I nie wiem nawet, do jakiego koloru zwykłej DMC ten kolor jest zbliżony. Szukałam już, ale chyba źle, bo nie znalazłam... A może to błąd się wkradł do klucza, bo wiem, że E 3852 jest... Czy ktoś podpowie, poratuje...?
Pozdrawiam serdecznie... no i mikołaje czekają....
Dziękuję pięknie za wszystkie tak miłe komentarze pod adresem tych moich maleńkich hafcików.
Do sklikania :-)
Tak się złożyło, że w tym poście zagoszczą zwierzaczki świąteczne. Wciąż jestem igłą i muliną przy małych wzorkach świątecznych na rzecz zabawy u Kasi. Mam zamiar wkomponować je w kartki :-)
Do ich wyhaftowania posłużyły resztki lnu i kanwy, jakie mi zostały z innych, wcześniejszych projektów. Wybierałam więc motywy takiej wielkości, żeby maksymalnie wykorzystać te kawałki tkanin, bo u mnie nic się zmarnować nie śmie :-)
Dość marudzenia i wstępów. Czas na prezentację :-)
Zaczynam od bardzo niepozornego i najmniej pracochłonnego łosia. Mam nadzieję, że po nim będzie już tylko lepiej :-)))
Teraz kolej na sowę w w stroju mikołajowym:
Na len wskoczył króliczek z prezentem:
i kolędujące myszki:
Myślę, że "odcinek" grudniowy będzie w przewadze mikołajowy :-)
Pozdrawiam bardzo serdecznie i ciepło, choć listopad staje się już prawdziwie listopadowy, czyli z uroczą, jesienną pluchą. W taki czas najbardziej doceniamy ciepło płynące z kaloryferów, pled, pachnącą kawę i herbatę... po prostu przytulny dom :-)
Do następnego, miłego spotkania :-)
paa
Witajcie, Kochani :-)
Zastój w robótkowaniu trwa. Ale w zabawie u Kasi dalej dzielnie biorę udział. Tylko na to na razie mnie stać. Ale od połowy listopada szykuje się zmiana na lepsze... trzymajcie kciuki, bym mogła wrócić tu na pełne obroty :-)
Tymczasem podaję trzy pierdółki... bagatelki... faramuszki... fintifluszki zimowe :-))
Ale wiecie, jak ja lubię malizny bez tamborka haftowane.
Na karteczki wskoczą, gdy przyjdzie czas. Kartki hurtem pokażę, jak zmajstruję :-)
Aktualnie wyszywa się zakładka do książki i kolejne trzy motywy są w planie :-)
Serdecznie wszystkich pozdrawiam... dziękuję za pamięć i komentarze... życzę łaskawej jesiennej aury i wszystkiego, co miłe...
I do sklikania...
Wasza Chranna
Najmilsi, ja znów na chwilkę tylko...
...żeby wywiązać się ze zobowiązania i nie narobić sobie zaległości w zabawie u Kasi - karteczka taka:
Zdjęcie wieczorne, światło sztuczne, efekt fatalny... może jutro dorzucę zdjęcie w dziennym świetle...
Dziękuję za wszystkie komentarze i doping, by wrócić do blogowania... Na razie nie jest to możliwe, ale może od listopada powolutku coś zacznie się zmieniać i będzie mnie więcej...
Pamiętam o Was wszystkich, czasem podglądam, co u Was się dzieje...
Serdecznie wszystkich pozdrawiam...
Chranna
Witajcie, po długiej przerwie...
Wpadam tu jak po ogień, bo zaraz ruszam w drogę...
Zaległości mam ogromne w zabawie u Kasi, ale nie zapomniałam i wrzucam, co udało mi się wyszyć ostatnio, mimo bardzo okrojonego czasu na haftowanie...
Są dwa anioły:
Są pierniczki:
i mały motyw V. Enginger:
Gorąco Was pozdrawiam i życzę wspaniałych, letnich dni...
Do sklikania, gdy będę już w miarę dyspozycyjna i obecna w blogowym świecie... Na razie znajduję czas na odwiedziny, ale nie komentuję, za co bardzo przepraszam... :-(
Wasza Chranna
Kochani.
U mnie ostatnio robótkowo nic się nie dzieje. Ale żebyście nie zapomniały całkiem o mnie, wrzucam tę Madonnę klockową, którą udało mi się upleść :-)
Nie wiem, kiedy wrócę do działania... na razie pochłaniają mnie inne, ważne sprawy... Ale wrócę na pewno :-)
Serdecznie dziękuję za pamięć i życzliwość :-)
Będę się pojawiać, ale migawkowo...
Życzę Wam wspaniałego, twórczego lata i do zobaczenia, do sklikania :-)
Paaaa
Wasza Chranna w związku z nitką :-)
Tego jeszcze tu u mnie nie było :-)
Dziś przychodzę do Was z klockami i malutką serweteczką, którą nimi wyplotłam na wałku :-)
Koronki klockowej uczyłam się pod okiem mistrzyni i nauczycielki zawodu Jadzi Śliwy. W Bobowej - wsi słynącej z tego rękodzieła :-) Ale można nauczyć się jej również w necie :-)
Pozdrawiam serdecznie wszystkich, którzy jeszcze tu do mnie zaglądają mimo mojej nieobecności w blogosferze... Nie zapomniałam o żadnej z Was... Myślami jestem z Wami...
Chranna