Pisałam w poprzednim poście, że postawiłam kilka pomidorowych krzyżyków na lnie. Wzorek jest z tych mało wyszukanych, powszechnie znanych, ale bardzo przyjemny i prościutki. Miła odskocznia po łamańcach acufactowych ;) Toteż idzie mi dość szybko i gdyby nie różne sprawy do pozałatwiania, które odciągają mnie od tamborka, to pewnie byłby już koniec. W każdym razie jest już wyhaftowana spora część :)
I jak? Wszystko chyba jasne?
Nie?
No teraz to już wątpliwości żadnych nie będzie :)))
Całość pokażę dopiero wtedy,gdy dojrzeją na balkonie moje pomidorki. Na razie doliczyłam się czterech :)
Jak znosicie upalne dni?
Buziaki!
poniedziałek, 6 lipca 2015
sobota, 4 lipca 2015
Cała jestem w pomidorkach
Na początku spieszę Wam donieść, że IZA ogłosiła na swoim blogu wspaniałe CANDY z udziałem Hobby studio! W imieniu Izy i HBS zapraszam do zapisów, bo jest o co powalczyć!!!
A teraz chwalę się moimi pomidorkami na balkonie. Krzaczyska całkiem sporych rozmiarów już porosły i energia z nich bucha!! A jaki zapach!
Pod bacznym okiem krasnala ogrodowego, którego nazwałam bardzo spontanicznie Felkiem, zawiązują się pierwsze owoce :) Nie macie pojęcia, jaka to radość dla kogoś, kto nigdy nie miał nawet kawałeczka własnego ogródka, a czuje, że został stworzony do życia innego niż miejskie...
Na cześć pomidorków i dla upamiętnienia mojej pierwszej w życiu uprawy stawiam nowe krzyżyki na lnie, ale na razie nie zdradzę, co powstaje :)
Wprawdzie dopiero witamy świeży miąższ czerwonych słoneczek, ale ta piosenka to, jak dla mnie, mistrzostwo świata, więc wrzucam dla przypomnienia :)
A teraz chwalę się moimi pomidorkami na balkonie. Krzaczyska całkiem sporych rozmiarów już porosły i energia z nich bucha!! A jaki zapach!
Pod bacznym okiem krasnala ogrodowego, którego nazwałam bardzo spontanicznie Felkiem, zawiązują się pierwsze owoce :) Nie macie pojęcia, jaka to radość dla kogoś, kto nigdy nie miał nawet kawałeczka własnego ogródka, a czuje, że został stworzony do życia innego niż miejskie...
Na cześć pomidorków i dla upamiętnienia mojej pierwszej w życiu uprawy stawiam nowe krzyżyki na lnie, ale na razie nie zdradzę, co powstaje :)
Wprawdzie dopiero witamy świeży miąższ czerwonych słoneczek, ale ta piosenka to, jak dla mnie, mistrzostwo świata, więc wrzucam dla przypomnienia :)
piątek, 3 lipca 2015
Więcej miodu nie będzie
Jest jak chciałam. Dorobiłam taśmę do drugiej chusteczki. Mam teraz dwa komplety. Myślę, że dobrze zestawiłam ich części ze sobą:
I słoiczki dwa:
Więcej "ubranek" tego roku nie będzie, choć chciałabym jeszcze zestaw z kwiatami :) Ale bez obaw. Na razie basta!
Dziękuję za cierpliwość i miłe słowa.
Nie dajcie się upałom!
I słoiczki dwa:
Więcej "ubranek" tego roku nie będzie, choć chciałabym jeszcze zestaw z kwiatami :) Ale bez obaw. Na razie basta!
Dziękuję za cierpliwość i miłe słowa.
Nie dajcie się upałom!
czwartek, 2 lipca 2015
Jeszcze jedna kropelka miodu
Ośmielona Waszym ciepłym przyjęciem słoiczka zasiadłam do jeszcze drugiej chusteczki, bo, jak pisałam, coś mi w tej słoiczkowej orkiestrze nie grało. Nowy haft wygląda tak:
Na deklu tak:
A cały słoik tak:
Tu w trakcie haftowania - z moim ulubionym, bursztynowym pierścionkiem, który sobie nazwałam kropelką miodu. Zdjęcie zamieszczam dla zobrazowania wielkości motywu :)
Zestaw poprzedni:
I po zmianie:
Teraz jestem zadowolona. I myślę nad motywem na taśmę, który odpowiadałby pierwszej chusteczce ;) Drugi komplet będzie jak znalazł na prezent :)
I co o tym myślicie - zamiana korzystna, czy nie?
Na deklu tak:
A cały słoik tak:
Tu w trakcie haftowania - z moim ulubionym, bursztynowym pierścionkiem, który sobie nazwałam kropelką miodu. Zdjęcie zamieszczam dla zobrazowania wielkości motywu :)
Zestaw poprzedni:
I po zmianie:
Teraz jestem zadowolona. I myślę nad motywem na taśmę, który odpowiadałby pierwszej chusteczce ;) Drugi komplet będzie jak znalazł na prezent :)
I co o tym myślicie - zamiana korzystna, czy nie?
wtorek, 30 czerwca 2015
Pszczoły bąków nie zbijają
Wiadomo, że pszczółki to pracowite stworzenia. Nic, tylko przykład brać. No więc i ja bąków nie zbijałam, tylko w pocie czoła igłą machałam.
Dziś będzie o bzykniętym słoiku :-)
Bo u mnie pszczoły brzęczą wokół niego :)
Opaska i chusteczka na słoik z miodem gościły przez ostatnie 3 dni na moim tamborku :) Wczoraj z niego zeszły i dziś mogę pokazać, jakie są efekty mojego związku z nitką :)
Haftowałam na niemieckiej taśmie lnianej i na polskim, bardzo drobniutkim lnie. Wzorki Veronique Enginger, krzyżyki dwiema nitkami muliny DMC, ścieg backstitch jedną nitką. Mereżka antyczna nićmi lnianymi.
Mereżka antyczna:
Planuję jeszcze jeden taki komplet i jak znam siebie, będzie wymiana ubranka, bo szczerze mówiąc, nie do końca mi gra w tej orkiestrze :)
Kto lubi miodek, palec pod budkę!
Dziś będzie o bzykniętym słoiku :-)
Bo u mnie pszczoły brzęczą wokół niego :)
Opaska i chusteczka na słoik z miodem gościły przez ostatnie 3 dni na moim tamborku :) Wczoraj z niego zeszły i dziś mogę pokazać, jakie są efekty mojego związku z nitką :)
Haftowałam na niemieckiej taśmie lnianej i na polskim, bardzo drobniutkim lnie. Wzorki Veronique Enginger, krzyżyki dwiema nitkami muliny DMC, ścieg backstitch jedną nitką. Mereżka antyczna nićmi lnianymi.
Mereżka antyczna:
Planuję jeszcze jeden taki komplet i jak znam siebie, będzie wymiana ubranka, bo szczerze mówiąc, nie do końca mi gra w tej orkiestrze :)
Kto lubi miodek, palec pod budkę!
sobota, 27 czerwca 2015
Czy to bajka, czy nie bajka
Myślcie sobie jak tam chcecie.
A ja przecież wam powiadam:
Krasnoludki są na świecie.
Naród wielce osobliwy.
Drobny - niby ziarnka w bani.
Jeśli które z was nie wierzy,
Niech zapyta starej niani.
M. Konopnicka
Wierzycie?
NIE?!
To popatrzcie :)
Mój krasnal ogrodowy to dobrotliwy duszek. W mitologii słowiańskiej taki duszek to BOŻĄTKO. Ślicznie, prawda?
Jest troszkę większy od pestek bani czy dyni (czy to to samo warzywo?). Powstał na kanwie plastikowej według wzorku Acufactum :) Mam nadzieję, że krzaczki pomidorków odwdzięczą mu się obfitym owocowaniem za podlewanie, ochronę przed przeciągiem, chuchanie i dmuchanie :)
Krasnala podkleiłam najpierw jedną warstwą filcu, przyszyłam do niej patyk szaszłykowy i przykleiłam kolejną warstwę filcu.
Z tyłu wygląda to tak:
Dziękuję za ciepłe słowa pod poprzednim wpisem i życzę wspaniałego weekendu!
Jak ten czas leci...
Pa
A ja przecież wam powiadam:
Krasnoludki są na świecie.
Naród wielce osobliwy.
Drobny - niby ziarnka w bani.
Jeśli które z was nie wierzy,
Niech zapyta starej niani.
M. Konopnicka
Wierzycie?
NIE?!
To popatrzcie :)
Mój krasnal ogrodowy to dobrotliwy duszek. W mitologii słowiańskiej taki duszek to BOŻĄTKO. Ślicznie, prawda?
Jest troszkę większy od pestek bani czy dyni (czy to to samo warzywo?). Powstał na kanwie plastikowej według wzorku Acufactum :) Mam nadzieję, że krzaczki pomidorków odwdzięczą mu się obfitym owocowaniem za podlewanie, ochronę przed przeciągiem, chuchanie i dmuchanie :)
Krasnala podkleiłam najpierw jedną warstwą filcu, przyszyłam do niej patyk szaszłykowy i przykleiłam kolejną warstwę filcu.
Z tyłu wygląda to tak:
Dziękuję za ciepłe słowa pod poprzednim wpisem i życzę wspaniałego weekendu!
Jak ten czas leci...
Pa
środa, 24 czerwca 2015
x 3
Podobno nieszczęścia chodzą parami.
A ja stawiam nową tezę: małe radości chodzą... trójkami :)
Wczoraj powstała trzecia dziewczynka:
A w ramce tak:
I jak w tej ramce? Może być?
Zamówiłam inną, bo chciałam umieścić dziewczynkę w owalach. I rameczka przyszła. PIĘKNA! Choć ręcznie wykonana od początku do końca i widać to gołym okiem. Ale właśnie to mi się w niej podoba. Zobaczcie:
Ale tak jak przypuszczałam, len przycięłam zbyt skąpo. Rameczka więc poczeka pusta. Mam nadzieję, że niedługo. Już myślę nad tym, czym ją zapełnię ;)
Buziaki!
A ja stawiam nową tezę: małe radości chodzą... trójkami :)
Wczoraj powstała trzecia dziewczynka:
Ślimaczek znalazł się na właściwym miejscu i stanowi osobliwą broszkę na kapturku płaszczyka :)
Dziś moja mała radość wygląda tak:A w ramce tak:
I jak w tej ramce? Może być?
Zamówiłam inną, bo chciałam umieścić dziewczynkę w owalach. I rameczka przyszła. PIĘKNA! Choć ręcznie wykonana od początku do końca i widać to gołym okiem. Ale właśnie to mi się w niej podoba. Zobaczcie:
Ale tak jak przypuszczałam, len przycięłam zbyt skąpo. Rameczka więc poczeka pusta. Mam nadzieję, że niedługo. Już myślę nad tym, czym ją zapełnię ;)
Buziaki!
Subskrybuj:
Posty (Atom)



































