poniedziałek, 6 lipca 2015

Czy już wiemy?

Pisałam w poprzednim poście, że postawiłam kilka pomidorowych krzyżyków na lnie. Wzorek jest z tych mało wyszukanych, powszechnie znanych, ale bardzo przyjemny i prościutki. Miła odskocznia po łamańcach acufactowych ;) Toteż idzie mi dość szybko i gdyby nie różne sprawy do pozałatwiania, które odciągają mnie od tamborka, to pewnie byłby już koniec. W każdym razie jest już wyhaftowana spora część :)



I jak? Wszystko chyba jasne?
Nie?
No teraz to już wątpliwości żadnych nie będzie :)))



Całość pokażę dopiero wtedy,gdy dojrzeją na balkonie moje pomidorki. Na razie doliczyłam się czterech :) 
Jak znosicie upalne dni? 
Buziaki!

sobota, 4 lipca 2015

Cała jestem w pomidorkach

Na początku spieszę Wam donieść, że IZA ogłosiła na swoim blogu wspaniałe CANDY z udziałem Hobby studio! W imieniu Izy i HBS zapraszam do zapisów, bo jest o co powalczyć!!!



A teraz chwalę się moimi pomidorkami na balkonie. Krzaczyska całkiem sporych rozmiarów już porosły i energia z nich bucha!! A jaki zapach!



Pod bacznym okiem krasnala ogrodowego, którego nazwałam bardzo spontanicznie Felkiem, zawiązują się pierwsze owoce :) Nie macie pojęcia, jaka to radość dla kogoś, kto nigdy nie miał nawet kawałeczka własnego ogródka, a czuje, że został stworzony do życia innego niż miejskie...






Na cześć pomidorków i dla upamiętnienia mojej pierwszej w życiu uprawy stawiam nowe krzyżyki na lnie, ale na razie nie zdradzę, co powstaje :)



Wprawdzie dopiero witamy świeży miąższ czerwonych słoneczek, ale ta piosenka to, jak dla mnie, mistrzostwo świata, więc wrzucam dla przypomnienia :)

piątek, 3 lipca 2015

Więcej miodu nie będzie

Jest jak chciałam. Dorobiłam taśmę do drugiej chusteczki. Mam teraz dwa komplety. Myślę, że dobrze zestawiłam ich części ze sobą:



I słoiczki dwa:




Więcej "ubranek" tego roku nie będzie, choć chciałabym jeszcze zestaw z kwiatami :) Ale bez obaw. Na razie basta!
Dziękuję za cierpliwość i miłe słowa. 
Nie dajcie się upałom!

czwartek, 2 lipca 2015

Jeszcze jedna kropelka miodu

Ośmielona Waszym ciepłym przyjęciem słoiczka zasiadłam do jeszcze drugiej chusteczki, bo, jak pisałam, coś mi w tej słoiczkowej orkiestrze nie grało. Nowy haft wygląda tak:


Na deklu tak:



A cały słoik tak:



Tu w trakcie haftowania - z moim ulubionym, bursztynowym pierścionkiem, który sobie nazwałam kropelką miodu. Zdjęcie zamieszczam dla zobrazowania wielkości motywu :)



Zestaw poprzedni:



I po zmianie:





Teraz jestem zadowolona. I myślę nad motywem na taśmę, który odpowiadałby pierwszej chusteczce ;) Drugi komplet będzie jak znalazł na prezent :)
I co o tym myślicie - zamiana korzystna, czy nie?

wtorek, 30 czerwca 2015

Pszczoły bąków nie zbijają

Wiadomo, że pszczółki to pracowite stworzenia. Nic, tylko przykład brać. No więc i ja bąków nie zbijałam, tylko w pocie czoła igłą machałam.
Dziś będzie o bzykniętym słoiku :-)
Bo u mnie pszczoły brzęczą wokół niego :)
Opaska i chusteczka na słoik z miodem gościły przez ostatnie 3 dni na moim tamborku :) Wczoraj z niego zeszły i dziś mogę pokazać, jakie są efekty mojego związku z nitką :)
Haftowałam na niemieckiej taśmie lnianej i na polskim, bardzo drobniutkim lnie. Wzorki Veronique Enginger, krzyżyki dwiema nitkami muliny DMC, ścieg backstitch jedną nitką. Mereżka antyczna nićmi lnianymi.











Mereżka antyczna:

















Planuję jeszcze jeden taki komplet i jak znam siebie, będzie wymiana ubranka, bo szczerze mówiąc, nie do końca mi gra w tej orkiestrze :)

Kto lubi miodek, palec pod budkę!



sobota, 27 czerwca 2015

Czy to bajka, czy nie bajka

Myślcie sobie jak tam chcecie.
A ja przecież wam powiadam:
Krasnoludki są na świecie.
Naród wielce osobliwy.
Drobny - niby ziarnka w bani.
Jeśli które z was nie wierzy,
Niech zapyta starej niani.
                                                              M. Konopnicka

Wierzycie?
NIE?!
To popatrzcie :)



Mój krasnal ogrodowy to dobrotliwy duszek. W mitologii słowiańskiej taki duszek to BOŻĄTKO. Ślicznie, prawda?
Jest troszkę większy od pestek bani czy dyni (czy to to samo warzywo?). Powstał na kanwie plastikowej według wzorku Acufactum :) Mam nadzieję, że krzaczki pomidorków odwdzięczą mu się obfitym owocowaniem za podlewanie, ochronę przed przeciągiem, chuchanie i dmuchanie  :)



Krasnala podkleiłam najpierw jedną warstwą filcu, przyszyłam do niej patyk szaszłykowy i przykleiłam kolejną warstwę filcu. 
Z tyłu wygląda to tak:



Dziękuję za ciepłe słowa pod poprzednim wpisem i życzę wspaniałego weekendu!
Jak ten czas leci...
Pa

środa, 24 czerwca 2015

x 3

Podobno nieszczęścia chodzą parami. 
A ja stawiam nową tezę: małe radości chodzą... trójkami :)
Wczoraj powstała trzecia dziewczynka:



Ślimaczek znalazł się na właściwym miejscu i stanowi osobliwą broszkę na kapturku płaszczyka :)
Dziś moja mała radość wygląda tak:


A w ramce tak:



I jak w tej ramce? Może być?
Zamówiłam inną, bo chciałam umieścić dziewczynkę w owalach. I rameczka przyszła. PIĘKNA! Choć ręcznie wykonana od początku do końca i widać to gołym okiem. Ale właśnie to mi się w niej podoba. Zobaczcie:




Ale tak jak przypuszczałam, len przycięłam zbyt skąpo. Rameczka więc poczeka pusta. Mam nadzieję, że niedługo. Już myślę nad tym, czym ją zapełnię ;)
Buziaki!