niedziela, 18 stycznia 2026

Bard przez oprawcę w ramkę ujęty

 A tym oprawcą ja byłam.
Długo mój haft czekał na swoje dni chwały w "internetach", bo ukończyłam go 7 lipca 2023 roku. Pisałam o tym już i pokazywałam fotkę z procesu tworzenia. O, taką
W międzyczasie różne inne prace powstały i wiele się w moim życiu zdarzyło... Dziś mogę go wreszcie zaprezentować.
Praca nad nim była ogromną przyjemnością. Pierwszy raz zdecydowałam się na niemalże monochromat w obrazie i nie żałuję.
Patrzę na niego i uśmiecham się na myśl o tym, jak cudnie o struny dba; te w ukulele i te... głosowe, otulone szalikiem :-))
Bard bez oprawy:


I w ramce, z szalikiem wydzierganym szydełkiem:


Nieco bliżej - we fragmentach:



No i na koniec w plenerze:



I to by było na tyle w temacie Barda.

A co teraz na tamborku?
Ano, czwarty zwierzak w sweterku niebawem stanie na nogi...


Na koniec, jak to czasem u mnie bywa, załącznik muzyczny. Tym razem oczywiście z wirtuozem gry na ukulele. Myślę, że nasz bard tak właśnie mógł sobie marzyć, trącając struny...



Kochani, trzymajcie się ciepło, bo tęgie mrozy przed nami!
Dziękuję serdecznie za Waszą obecność i miłe komentarze, których niestety... coraz mniej...
Do sklikania!
Chranna


10 komentarzy:

  1. Cudny ten Twój Bard, myślę że ta kolorystyka jest dla niego idealna! a i zdjęcia zachwycają:)Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  2. Ależ uroczy ten Bard, bardzo podoba mi się ten efekt jaki można osiągną niewielką ilością kolorów, hafty u Ciebie są niesamowite, pozdrawiam Ania

    OdpowiedzUsuń
  3. Jaki piękny Bard. W tej kolorystyce wygląda świetnie. A sesja zimowa idealnie współgra z kolorystyką haftu. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękna , nostalgiczna muzyka. Przy takich dźwiękach jeszcze przyjemniej ogląda się nietuzinkową pracę.
    Przyglądałam się nawet, czy czasem nie zakosiłaś mu szaliczka, ale widzę, że to pewnie Twoja nowa praca.
    Ja teraz widuję w Rewalu spienione fale Bałtyku, rozbijające się o ściśnięty styczniowym mrozem, brzeg.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale cudowny Bard, zresztą drugi XXX też piękny. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam tego misia. Wykonanie mistrzowskie, a oprawa tylko podkreśla tą minimalistyczną formę.
    Trzymam kciuki za szopa w sweterku. Zastanawiam się czy nie zacząć któregoś zwierzątka z tej serii, choć miałam wszywać te hafty w poduszki i do tej pory jeszcze żadna nie powstała, więc sama nie wiem.
    Pozdrawiam i powodzenia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Madziu, za miłą ocenę rezultatu mojej pracy :-)))
      Szop gotowy od trzech dni, ale miałam najazd gości i jutro dopiero może znajdę czas na jakieś zdjęcia .-))
      Ja chciałabym wyszyć jeszcze barana, królika i morsa, a i z tych mniejszych wiewiórka, pręgowiec amerykański, chomik i mysz wdzięczą się do mnie z ilustracji :D
      Pozdrawiam serdecznie :-))

      Usuń
  7. Cudowny haft, choć tak skromny. Cudowna muzyka... Pozdrawiam Cię serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za poświęcony czas i cenny komentarz. Zapraszam znów :)