I to nie jedno, a dwa.
No bo dziewczynka - z różową wstążeczką i chłopczyk - z niebieską.
Oba jajka wykonane tą samą techniką, co bombki, czyli styropianowa forma ozdobiona wyhaftowanym motywem i tkaniną bawełnianą.
Małe wzorki Veroque Enginger idealnie się do tego nadają i urzekają mnie subtelnością, dziecięcym wdziękiem i delikatną kreską od zawsze. Na trzech ostatnich fotkach wykonana bardzo dawno temu szydełkiem serwetka do koszyczka, która służy mi wiernie i niezmiennie każdej Wielkanocy :-)
Cudne jajka i wspaniałe kadry. Pozdrawiam milutko.
OdpowiedzUsuńPisanki cudo!! podziwiam niezmiennie:) kadry wiosenne przepiękne, ale żaba mnie powaliła, no jak nie lubię płazów to tu się nie mogłam napatrzeć i to z uśmiechem na twarz;) pozdrawiam serdecznie
OdpowiedzUsuńPiękne jajeczka i piękne zdjęcia :)
OdpowiedzUsuńPrzeurocze pisanki z bardzo subtelnymi hafcikami. Pozdrawiam serdecznie :)
OdpowiedzUsuńTakich pisanek jeszcze w życiu nie miałam okazji zobaczyć, przepiękne 😊
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.
Zachwycasz mnie tymi małymi haftami. Wszystko ładnie do siebie pasuje. A zdjęcia jakie piękne! Czyżby jakiś nowy aparat?
OdpowiedzUsuńDziękuję, Madziu.
UsuńAparat wciąż ten sam - stary, zacinający się gruchot, który mnie zupełnie nie słucha, tylko robi, co sam chce. Raz jest dobrze, innym razem fatalnie. Taka chimera z niego :-D
Jajeczka śliczne a zdjęcia z przyjemnością podziwiam. Pozdrawiam :-).
OdpowiedzUsuń