środa, 22 września 2021

Dla Anny Doroty

 Witajcie, Kochani.
Jak się rzekło w poprzednim poście, kolejna metryczka powędrowała już do niespełna miesięcznej Anulki.
Już po raz piąty haftowałam ten wzór i powiem, że bez przykrości, choć jak pewnie większość z Was, za powtórkami nie przepadam.
Bo to dla wnuczusi mojej koleżanki. Maleństwo widziałam w dziesiątym dniu i oczu nie mogłam oderwać od tego maleńkiego Cudu :-)))
Tym razem myszunię poziomkową pokazuję w towarzystwie nobilnej damy - krewniaczki, pani szczurkowej. Wykonała ją na moją prośbę bardzo dawno temu APUNI :-)
Nie pokazuję na zbliżeniach detali z metryczki, bo zrobiłam to już przy pierwszym haftowaniu poziomkowej panny, więc tylko dla odnotowania, że się wydarzyło... jedno zdjęcie. I dość :-)
 

 Dziękuję za wszystkie miłe komentarze. Trzymajcie się cieplutko i zdrowo.
Chranna

7 komentarzy:

  1. Piękna pamiątka :). Też nie lubię haftować kilka razy tego samego wzoru, ale dla takiego cuda warto się poświęcić :). Piękny haft :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przepiękna pamiątka! Śliczne pastelowe kolorki, idealne dla małej damy;) Pozdrawiam SylwiaB

    OdpowiedzUsuń
  3. Metryczka jest przepiekna...cudowna pamiatka.

    OdpowiedzUsuń
  4. Przepiękne prace, myszki do schrupania,pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Wspaniała pamiątka,pozdrawiam Ania

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękna metryczka:)aż mi żal,że nie ma u nas takich maleństw co by można dla nich metryczki zrobić:)))

    OdpowiedzUsuń
  7. Takie pamiątki są najpiękniejsze🙂

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za poświęcony czas i cenny komentarz. Zapraszam znów :)