sobota, 29 marca 2014

Moje topienie Marzanny :)

Moje topienie Marzanny dokonało się wczoraj wraz z wypraniem zimowego Christmas Carol Sampler, którego bohaterami są Tiny Tim Cratchit i Ebenezer Scrooge z Opowieści wigilijnej Karola Dickensa. 
Z dużym opóźnieniem, ale ważne, że nastąpiło i że wytrwałam w postanowieniu.
Zatem definitywnie żegnam zimę tym oto obrazkiem. Niechże sobie czeka teraz spokojnie na swoją oprawę, a póki co wygląda tak:



Wiosnę przywitałam, jak wiecie, zanim "utopiłam Marzannę" - baziami i ptaszkiem w gniazdku. Dziś dorzucam skromniutkie jajeczko hardangerowe. Haftowałam je już wcześniej, chyba dwa lata temu, ale bardzo lubię ten wzorek i chętnie powtórzyłam go w tym roku :)


Bardzo wiosennie Was pozdrawiam, życząc spokojnego weekendu :)
Wasza Chranna

sobota, 15 marca 2014

Wichurom i deszczom wbrew

Witajcie w tę zapłakaną deszczem sobotę. Dobrze, że kropi, bo zima była sucha i ziemia potrzebuje wilgoci. 
U mnie dalej zimowy sampler, ale postanowiłam już nie katować Was kolejnymi elementami, które się na nim pojawiają. Poczekam z odsłoną - już ostatnią przed oprawieniem. A że twardo się trzymam postanowienia noworocznego, nic większego nie mam dziś do pokazania, prócz małego hafciku, który prezentuję w nowej winiecie. Jak Wam się podoba ptaszek w gniazdku z różowym serduszkiem? Ja muszę przyznać, że kiedy zobaczyłam ten wzorek, nie opierałam się zbyt długo ;)
Korzystając z przepięknej pogody, wyszłam wczoraj, żeby cyknąć jakąś wiosenną fotkę pasującą do mojego ptaszka. I chyba mi się udało z tą gałązką pigwowego krzewu...?
Mam też dziś dla Was kwiatuszki spod mojego balkonu :)








Pozdrawiam wiosennie :)

wtorek, 11 marca 2014

W dawno minionym klimacie

    Wiem, wiem...
Zima mija, ptaki coraz śmielej śpiewają, przyroda budzi się do życia. A ja wciąż pozostaję w zimowych klimatach: zaprzęgam konia do kolaski, przystrajając jedno i drugie w czerwonokrzew :) 
Ale jak postanowienie, to postanowienie. Czyli nie zaczynam nowego, póki starego nie wykończę. No chyba że jakiś mały przerywniczek, jak pokazane w poprzednim poście bazie ;)
    Przyznam, że pojawienie się tych elementów sprawiło mi nie mniejszą  radość niż główni bohaterowie. 
Na moim samplerze pozostał do wyhaftowania jeszcze jeden istotny motyw oraz śnieg, szlaczek, podpis i drobna kosmetyka przy domkach :)
Dziś kolejna odsłona:


Nie mam też czasu pomyśleć o innym en tête blogu :(
Dziękuję za stałą Waszą obecność mimo moich zaniedbań względem Was. Ale dalej pełna niepokoju nie odchodzę na dłużej od telewizora, który jeszcze do niedawna był dla mnie prawie zbędnym sprzętem. Staram się rozpoznać rzeczywistość, zrozumieć mechanizmy i przyznaję, że przychodzi mi to z coraz większym trudem. Wiem jedno: świat pozbawiony jest wszelkich sentymentów tam, gdzie w grę wchodzi biznes. 
Co zrobić, żeby politykę uczynić przede wszystkim ŚWIATEM WARTOŚCI, a dopiero w drugiej kolejności grą interesów? Może wreszcie zacząć wychowywać ludzi prawych, a nie interesownych konsumentów ogłupiałych od reklam, tudzież kupców pozbawionych skrupułów, stosujących marketing oparty na tworzeniu i wykorzystywaniu socjotechnik do manipulacji ludźmi? Może wrócić do przymiotów DUCHA i nie skupiać się głównie na kulcie ciała?
Wciąż jednak wierzę w opamiętanie i rozum człowieka...
Pozdrawiam Was serdecznie. Mam nadzieję, że wkrótce wrócę do blogowania tak intensywnego, jak to miało miejsce jeszcze niedawno...

DOPISEK:

P. Palikot stwierdził dziś na antenie TVN 24 w rozmowie z p. Moniką Olejnik: "...wysoce prawdopodobne jest, że Jan Paweł II miał nieślubne dzieci". A z inicjatywy jego partyjnego kolegi powstać ma bilbord przedstawiający naszego Papieża z niby Jego kobietą i niby Jego dziećmi. No po prostu żal, litość i trwoga. 

poniedziałek, 3 marca 2014

Przepraszam

Moi drodzy, nie gniewajcie się, że nie odwiedzam na razie i nie komentuję niczego prawie u Was na blogach. Od dwóch tygodni poza codziennym, obowiązkowym, wiosennym spacerem siedzę przykuta do serwisów informacyjnych w związku z sytuacją u naszych sąsiadów, bo los Ukrainy jest mi szczególnie bliski. Gdy tylko sytuacja choć troszkę się uspokoi, wrócę do Was. 
Troszkę też haftuję. Dziś skończyłam pierwszy motyw na taśmie i wrzucam fotkę:


Uczmy się historii i zawczasu wyciągajmy wnioski, bo oto od kilku lat mamy do czynienia z jej powtórką. I obawiam się tej najmroczniejszej sceny, niestety. 
Tymczasem zapewniam, że o Was pamiętam i pozdrawiam serdecznie.

sobota, 1 marca 2014

Idzie nowe

Jak się macie? Słońcem i wiosną opętani? Upojeni? Zachłyśnięci?
Bo ja tak! I jak jeszcze! Choć pozostaję dalej w mocy nitkowych szarości, to jednak w sercu maj :)
Rzadziej niż zwykle pojawiam się na blogu i w sieci, bo zew wiosny czuję i w plener mnie ciągnie :) Ale żeby nie było, że zniknęłam, pojawiam się dziś z kolejną odsłoną samplera, gdzie pojawili się już jego bohaterowie, co sprawiło, że wszystko stało się jasne:



Ale idzie też nowe. Takie, co to: kilka krzyżyków i, mając na uwadze wszechobecne oznaki wiosny, motyw oczywisty :))) Takie, co to od bardzo dawna w głowie siedziało. Małe. Proste. Łatwe i przyjemne :)



Nie wiem tylko, jak zniosę powtarzalność, bo rzeczony oczywisty motyw, który właśnie zaczęłam dziś haftować na taśmie, muszę pomnożyć przez cztery :)
Mnóstwo cieplutkiego słońca Wam przesyłam i pozdrawiam wiosennie :)